Lech wybrał 200 tysięcy euro zamiast sprawdzonego bramkarza. I teraz może żałować
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 12-07-2022 22:28
Sprowadzony latem z Metalista Charków Artur Rudko, który ostatnio grał przez 3 lata w cypryjskim Pafos FC, nie pomógł, delikatnie mówiąc, Lechowi Poznań w rywalizacji z Karabachem Agdam. Ukraiński bramkarz nie spisał się zbyt dobrze i podniosły się mocne głosy krytyki. Jednocześnie Szymon Janczyk ujawnił, że Kolejorz mógł mieć sprawdzonego bramkarza, ogranego w PKO BP Ekstraklasie, Frantiska Placha za niewielkie pieniądze. Ale postanowił przyoszczędzić.
30-letni Rudko, który w swojej karierze zagrał 29 meczów w pierwszym zespole Dynama Kijów i 92 spotkania w Pafos FC, został do Lecha wypożyczony z Metalista Charków. Do ukraińskiego zespołu przeniósł się z Cypru jako wolny zawodnik, ale wojenna zawierucha na Ukrainie spowodowała, że od razu przeszedł do Lecha.
I z marszu dostał miejsce w bramce. Mickey Van der Hart odszedł po mistrzowskim sezonie, a Filip Bednarek został numerem dwa. Teraz w Lechu mogą pewnych decyzji żałować.
Być może najbardziej tego, że za 200 tysięcy euro nie wykupili Frantiska Placha. Lech, który dostał ogromne pieniądze najpierw za Jakuba Modera, potem za Jakuba Kamińskiego, zaoszczędził na Pedro Tibie i Janie Sykorze, dostał premię za wygranie Ekstraklasy, odpuścił Placha. Sprawdzonego bramkarza, który od kilku sezonów udowadnia swoją klasę w Piaście Gliwice, jest doskonale znany i wiadomo, jakie ma zalety, a jakie ograniczenia. 200 tysięcy euro...
O takiej kwocie pisze na Weszlo.com Szymon Janczyk. Nie mówimy, że te 200 tysięcy spowodowałoby, że to Lech powiózłby Karabach 5:1, a nie odwrotnie. Ale może jednak Kolejorz by awansował, a jak nie, to nie dyskutowano by o tym, że zawalił bramkarz czy sędzia. A tak zawalił bramkarz, sędzia i działacze Lecha, którzy uznali, że na salony będzie Kolejorz wchodził w kapciach. I nic dziwnego, że mistrz Polski wypier... się o pierwszy próg. Leży, krwawi, musi zrewidować pewne plany, ale 200 tysięcy euro w kieszeni jest, chociaż do podniesienia było zdecydowanie więcej.
Futbol.pl











