Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Trwa spór Widzewa z władzami Łodzi. Złożono trzy pozwy

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 05-10-2022 12:47
Trwa spór Widzewa z władzami Łodzi. Złożono trzy pozwy

Prezes Mateusz Dróżdż i wiceprezes Michał Rydz byli gośćmi Jakuba Dyktyńskiego w „Robotniczym Talk Show”. Program w dużej mierze dotyczył trwającego sporu z miastem, natomiast w drugiej części zarząd odpowiedział na pytania nadesłane przez kibiców na Twitterze - informuje widzew.com.

Mateusz Dróżdż poinformował o złożeniu trzech pozwów do sądu, które dotyczyły filmu opublikowanego przez Miejską Arenę Kultury i Sportu.

- Zacznę od konkretów. Dziś w moim imieniu zostały złożone trzy pozwy do sądu. Pierwszy z nich o naruszenie dóbr osobistych, w którym żądam przeprosin od prezesa spółki MAKiS oraz 50 tysięcy złotych zapłaty na rzecz Fundacji „Krwinka”. W drugim pozwie stroną pozwaną jest miasto Łódź ze względu na to, że mail został wysłany przez rzecznika miasta, dlatego żądam 30 tysięcy złotych także na rzecz wspomnianej fundacji. Trzeci pozew skierowany jest przeciwko autorowi materiału, od którego żądam 10 tysięcy złotych - powiedział prezes Widzewa.

- Będę dążył do tego, by rozprawy były jawne. Nie boję się powiedzieć, że sprawa ma wymiar polityczny, bo w produkcję filmu były zaangażowane nie tylko przywołane trzy osoby, ale także radni. Jest to problem, który nie dotyczy wyłącznie mojej osoby, lecz całego Widzewa Łódź. Chciałem podziękować wszystkim kibicom za to, ile wsparcia otrzymałem. Nie będę ukrywał, że szczególnie pierwszy tydzień po opublikowaniu filmu był dla mnie bardzo trudny, a dzięki rodzinie i kibicom mogliśmy iść dalej - podkreślił.

Mateusz Dróżdż odniósł się także do zarzutów, że zbyt mocno angażuje się w kwestie transferowe i ingeruje w pracę sztabu szkoleniowego.

- Wiem, że znowu są głosy, że prezes Dróżdż załatwia transfery, co jest kompletną bzdurą. Nie ingeruję w sprawy pionu sportowego i nie wypowiadam się w innych kwestiach niż finansowe - zaznaczył.

-  A to, że czasami mogę pomóc, jak w przypadku Serafina Szoty, Kuby Sypka czy Bartka Pawłowskiego, to jest inna sprawa. Żadnych zawodników nie podsyłam trenerowi - kontynuował.

- W zimie nie będziemy szaleć, bo po pierwsze mamy inne wydatki, po drugie zespół wygląda dobrze, a po trzecie chciałbym stonować pewien hurraoptymizm, bo mimo dobrego wejścia w ligę, przed nami jeszcze sporo pracy - zakończył prezes Widzewa.

Źródło: widzew.com

TAGI

Inne artykuły