Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Co za klęska Manchesteru City! Nie do wiary, że ekipa Pepa Guardioli przegrała z tym rywalem (VIDEO)

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 20-01-2026 21:17
Co za klęska Manchesteru City! Nie do wiary, że ekipa Pepa Guardioli przegrała z tym rywalem (VIDEO)

Manchester City poniósł sensacyjną porażkę w meczu 7. kolejki Ligi Mistrzów z Bodo/Glimt. Angielski gigant prowadzony przez Pepa Guardiolę poległ na północy Europy, notując drugą porażkę z rzędu, po derbowej wpadce z Manchesterem United w weekend. 

Wyjazd do Norwegii miał być dla The Citizens okazją na zmazanie plamy. Okazało się jednak, że tylko ją rozsmarował. Wybrańcy Pepa Guardioli zostali pokonani przez Bodo/Glimt.

Co prawda na początku spotkania okazje mieli goście, ale ani Rayan Cherki, ani Erling Haaland nie zdołali pokonać Nikity Haikina. Nie udało się to też Maxowi Alleyne'owi. Niewykorzystane szanse zemściły się bardzo szybko za sprawą Kaspra Hogha. 25-letni Duńczyk najpierw w 22. minucie pokonał Gianluigiego Donnarummę głową po dośrodkowaniu Ole Blomberga, a 120 sekund później po podaniu od tego samego kolegi trafił do siatki w sytuacji sam na sam z włoskim bramkarzem City.

 

 

Do przerwy było 2:0, bo faworyt nie był w stanie odpowiedzieć na dwa zaskakujące ciosy. Po zmianie stron należało spodziewać się ataków ekipy z Manchesteru, ale to Bodo/Glimt strzeliło kolejne gole. Co prawda bramka Evjena z 52. minuty nie została uznana z powodu spalonego, ale już w 58. minucie na 3:0 podwyższył Jens Petter Hauge, który uderzył cudownie z dystansu! 

 

 

Szybko na tego gola odpowiedzieli gości. Z dystansu przymierzył też Cherki i City mogli uwierzyć, że jeszcze nie wszystko jest stracone. Problem w tym, że po kilkudziesięciu sekundach zaćmienia dostał Rodri. Hiszpański pomocnik, zdobywca Złotej Piłki popełnił dwa faule taktyczne, zarobił dwie żółte kartki i wyleciał z boiska! 

City stracili wiarę, a Bodo/Glimt naciskało. W poprzeczkę w 64. minucie przymierzył Hauge, a trzeci gol w meczu Hogha nie został uznany z powodu spalonego. Przyjezdni mieli niewiele okazji, ratunku szukali w domniemanym faulu na Cherkim, ale sędziowie nie dostrzegli przewinienia i nie dali faworytowi jedenastki.

Bodo/Glimt wygrało pierwszy mecz w tej edycji Ligi Mistrzów i może jeszcze powalczyć o awans do najlepszej 24. Musi jednak w ostatniej kolejce pokonać w Madrycie Atletico. Manchester City jest jeszcze w czołowej ósemce, która ominie 1/16 finału, ale nie może sobie na pewno pozwolić na stratę punktów w 8. kolejce z Galatasaray Stambuł u siebie.

Futbol.pl

Inne artykuły