Szczere wyznanie gwiazdy Barcelony. Ronald Araujo walczył z depresją
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 11-02-2026 3:07
To nie była zwykła obniżka formy czy zmęczenie materiału, o czym wielu ekspertów plotkowało przy kawiarnianych stolikach. Ronald Araujo w poruszającej rozmowie z "Mundo Deportivo" przyznał, że przez półtora roku jego życie przypominało walkę o każdy oddech, a stany lękowe ostatecznie przerodziły się w wyniszczającą depresję. Urugwajczyk, który na boisku uchodzi za twardziela nie do zdarcia, musiał na chwilę odstawić nogę i zająć się tym, co dzieje się w jego głowie.
Kiedy na początku grudnia 2025 roku Blaugrana ogłosiła, że daje swojemu liderowi wolne, w mediach zawrzało. Oficjalnie mówiono o sprawach osobistych, ale teraz wiemy już wszystko – to był ruch ratunkowy, by stoper nie rozsypał się psychicznie na drobne kawałki. Araujo wyznał, że gra w takim stanie była katorgą, a brak pewności siebie sprawiał, że czuł się na murawie jak cień samego siebie. Trudno się dziwić, skoro po powrocie z przymusowego urlopu tylko raz wybiegł w podstawowym składzie.
- Przez półtora roku zmagałem się ze stanami lękowymi. To przerodziło się w depresję, z którą też walczyłem. Grałem, ale to nie pomagało. To było trudne, brakowało mi pewności siebie - wyznał.
- Teraz jest już lepiej. W końcu czuję się korzystnie. Czuję się też dobrze pod względem fizycznym - dodał.
- Ostatecznie jesteśmy ludźmi, a nie tylko piłkarzami. Nie chodzi jedynie o pieniądze, jedynie o sławę. Cierpi się też z powodu tego, co dzieje się na boisku. Mamy szczęście, że robimy to, co robimy, ale jesteśmy ludźmi, mamy emocje - podsumował.
Na szczęście w tunelu widać już światło, bo sam zawodnik deklaruje, że najgorsze ma za sobą. Teraz czuje się dobrze nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim mentalnie, co w przypadku tak eksploatowanego organizmu jest kluczowe dla powrotu do optymalnej dyspozycji.
Źródło: Mundo Deportivo / własne











