Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Czerwona kartka, uraz bramkarza i absolutne szaleństwo. Niesamowity finisz w Częstochowie

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 04-04-2026 16:59
Czerwona kartka, uraz bramkarza i absolutne szaleństwo. Niesamowity finisz w Częstochowie

Raków Częstochowa podzielił się punktami z Widzewem Łódź w sobotnim starciu Ekstraklasy. Kibice doczekali się bramek dopiero w doliczonym czasie gry, a emocji wystarczyłoby na kilka spotkań. Wcześniej z boiska wyleciał kapitan gospodarzy, co mocno skomplikowało plany taktyczne trenera.

Pierwsza połowa tego starcia z pewnością nie przejdzie do historii. Trudno było oprzeć się wrażeniu, że obie drużyny zupełnie zapomniały o ofensywie. Raków nie zdołał oddać nawet jednego strzału w stronę bramki rywala. Niewiele więcej działo się pod polem karnym gospodarzy. Gra toczyła się w bardzo rwanym tempie.

Kluczowym momentem pierwszej odsłony okazała się sytuacja z 36 minuty. Zoran Arsenić sfaulował Mateusza Fornalczyka. Sędzia pokazał kapitanowi częstochowian drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Gra w osłabieniu wymusiła na miejscowych głęboką defensywę.

W drugiej połowie pech nie opuszczał Rakowa. Kacper Trelowski doznał urazu i musiał przedwcześnie opuścić murawę. Zastąpił go Olivier Zych. Widzew próbował atakować. Ostatecznie goście dopięli swego w 94 minucie. Fran Alvarez precyzyjnie uderzył z woleja po dograniu Sebastiana Bergiera i otworzył wynik rywalizacji.

Wydawało się, że łodzianie wywiozą z trudnego terenu komplet punktów. Raków ruszył jednak z natychmiastową odpowiedzią. Stratos Svarnas wykorzystał podanie w polu karnym i mocnym strzałem doprowadził do wyrównania. Goście stracili wygraną w ostatnich sekundach.

Źródło: opracowanie własne

TAGI

Inne artykuły