Korona nad przepaścią. Jacek Zieliński stanowczo reaguje na pogłoski o rezygnacji ze stanowiska
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 09-05-2026 3:43
Korona Kielce przegrała z Rakowem Częstochowa i mocno skomplikowała swoją sytuację w tabeli. Widmo spadku zagląda kieleckiej drużynie w oczy. Jacek Zieliński zadeklarował jednak, że nie zamierza uciekać z tonącego okrętu.
Kielczanie ulegli Rakowemu 0:2 w ramach 32. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Sytuacja klubu robi się nerwowa. Do końca sezonu pozostały zaledwie dwa spotkania. Drużyna zmierzy się z Widzewem Łódź przed własną publicznością oraz z Cracovią na wyjeździe. Punktów potrzeba na gwałt.
Początek piątkowego starcia nie zwiastował najgorszego. Goście całkiem nieźle się bronili. Po zmianie stron dość szybko stracili jednak dwie bramki.
– Przegraliśmy bardzo ważny mecz, pojedynek o wielkim ciężarze gatunkowym. Powiedziałem zawodnikom w szatni, że przegraliśmy ważną bitwę, ale wojna nadal trwa. Przed nami dwa kluczowe spotkania i na tym musimy się skupić – powiedział Jacek Zieliński.
Szkoleniowiec mocno żałował niewykorzystanej okazji, którą miał Antonin. Trafienie kontaktowe z pewnością dałoby zespołowi tlen. Trener odniósł się również do gigantycznego napięcia wokół klubu.
– Presję założyliśmy sobie sami. Trzeba sobie z nią radzić. Będzie ona rosła z dnia na dzień, musimy to wytrzymać. Z Widzewem musimy zagrać najlepszy mecz jaki możemy i zainkasować trzy punkty – dodał.
Opiekun drużyny odpowiedział też wprost na pytania dotyczące jego ewentualnej dymisji przed decydującymi starciami.
– Będę ostatni, który coś takiego zrobi. Żadnej rezygnacji z mojej strony nie będzie – podkreślił.
Źródło: konferencja prasowa











