Atletico zakpiło z FC Barcelona. Rojiblancos złożyli "ofertę" za Lamine'a Yamala
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 29-05-2026 21:30
Władze FC Barcelona marzą o sprowadzeniu Juliana Alvareza z Atletico Madryt i w ostatnim czasie zaczęła się walka o transfer. Napięcie między klubami mocno rośnie. Rojiblancos na ich zdaniem dalekie od fair play działania Blaugrany zareagowali złożeniem oferty za.... Lamine'a Yamala.
Barcelona szuka nowego snajpera po tym, jak postanowiła rozstać się z Robertem Lewandowskim. Na Camp Nou doszli do wniosku, że czas na nowy rozdział w ataku zespołu, a w wymarzonym bohaterem tej opowieści jest właśnie Alvarez.
Joan Laporta i spółka postanowili ruszyć po Argentyńczyka, przyjmując nieco awanturniczą postawę, mając przekonanie, że sam Alvarez chce występować na Camp Nou. Barcelona zaproponowała za napastnika 100 mln euro - taka informacja pojawiła się w mediach. Atletico odpowiedziało, że takie doniesienia to kłamstwa, że Alvarez ma kontrakt do połowy 2030 roku oraz że klauzula jego wykupu wynosi 500 mln euro. Co w prostym tłumaczeniu oznacza, ze Alvarez nie jest do kupienia. Przynajmniej do czasu aż złożona oferta będzie na satysfakcjonującym poziomie. Jaki to poziom? Sugeruje się, że w okolicach 150 mln euro.
Kolejnym elementem gry transferowej okazało się działanie Atletico. Władze klubu z Madrytu postanowiły wydać zaskakujący komunikat o tym, że złożyły ofertę za gwiazdę FC Barcelona Lamine'a Yamala. Nawiązały w swoim poście do Fabrizio Romano, wykorzystując w kpiący sposób jego słynne "Here we go!".
"Here we go! Wysłaliśmy do FC Barcelona ofertę faksem. To cztery bilety na koncert Bad Bunny'ego, roczna subskrypcja ABC i paczka słoneczników. Z niecierpliwością czekamy na odpowiedź, aby przygotować komunikat o transferze" - ogłosiło Atletico w swoich mediach społecznościowych.
HERE WE GO! Hemos enviado un fax al @FCBarcelona_es con nuestra oferta de traspaso: 4 entradas para el concierto de Bad Bunny de mañana, una suscripción anual al ABC y una bolsa de pipas. Esperamos ansiosos la respuesta para preparar el ‘announce’. pic.twitter.com/e0J7mPljHa
— Atlético de Madrid (@Atleti) May 29, 2026
Potem pojawił się też post z Pedrim w koszulce Atletico i wpis, że skończyły się bilety na sobotni koncert, więc dorzucają sześć na niedzielę. I dopisek przy fotce Yamala: Pamiętajcie stworzenie fałszywego wpisu zajęło nam tylko 5 minut. Nie wierzcie we wszystko, co widzicie. Zwłaszcza, jeśli jest to związane z Barceloną.
To było wyraźnie zasugerowanie, że doniesienia o Julianie Alvarezie i jego transferze do Katalonii nie opierają się na prawdzie.
And remember, it took us just five minutes to create this fake post. pic.twitter.com/zeMEAThm5V
— Atlético de Madrid (@atletienglish) May 29, 2026
Te wszystkie działania na pewno nie przybliżają Alvareza do przenosin na Camp Nou. Kto wie, czy ostatecznie nie skończy się tak, ze Argentyńczyk i tak odejdzie latem z Atletico, ale nie do Barcelony, a np. do PSG.
Julían Álvarez rozchwytywany. Trzy europejskie potęgi monitorują sytuację napastnika Atlético
Futbol.pl












