Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Wojna na linii Madryt-Barcelona! Atletico ostro reaguje i blokuje transfer gwiazdy

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 23-06-2026 6:00
Wojna na linii Madryt-Barcelona! Atletico ostro reaguje i blokuje transfer gwiazdy

Atletico Madryt błyskawicznie odpowiedziało na transferowe deklaracje Juliana Alvareza. Władze klubu z Metropolitano skierowały oskarżenia w stronę FC Barcelony i zapowiedziały, że nie zamierzają negocjować z Katalończykami. W grę wchodzi jedynie gigantyczna klauzula.

Wypowiedź argentyńskiego napastnika po meczu z Austrią wywołała medialne poruszenie. Piłkarz wprost przyznał, że chce odejść, a jego celem ma być gra na Camp Nou. Reakcja madrytczyków na te doniesienia jest jednak bezwzględna.

Klub ze stolicy Hiszpanii przypomina dawne, ich zdaniem nieczyste zagrania Blaugrany z przeszłości. Chodzi o sytuację sprzed lat, gdy Katalończycy ściągali do siebie inną gwiazdę Los Colchoneros.

– W przeszłości widzieliśmy już, jak działa Barcelona. Chodzi o sytuację związaną z Griezmannem i próby pozyskania go do drużyny w niebiesko-czerwonych barwach w momencie, w którym Atletico walczyło w Lidze Mistrzów z Juventusem. Obiecują prowizje jego siostrze, rodzinie i samemu piłkarzowi – opisuje Patricia Cazón na łamach Diario AS.

Stanowisko madryckiego klubu w sprawie przyszłości reprezentanta Argentyny jest jasne. Jeśli Barcelona chce mieć u siebie napastnika, musi głęboko sięgnąć do kieszeni.

– Nie ma takiej kwoty, za którą Barcelona mogłaby kupić Juliana, który nie zostanie sprzedany do Barcelony. Albo zapłaci klauzulę w wysokości 500 milionów, albo nie dojdzie do transferu – informuje Diario AS.

Źródło: Diario AS

TAGI

Inne artykuły