Wielka polityka wygrała na mundialu! Kulisy odsunięcia Szymona Marciniaka
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 19-07-2026 12:26
Decyzja FIFA o odsunięciu Szymona Marciniaka od sędziowania decydujących meczów mundialu wywołała oburzenie w polskim środowisku piłkarskim. Polski arbiter poprowadził w turnieju zaledwie dwa spotkania grupowe, a finał powierzono Slavko Vinciciowi. Eksperci nie mają wątpliwości, że na tym poziomie o obsadzie decydują polityczne układy i przysługi, a nie sportowa forma.
Brak Szymona Marciniaka w fazie pucharowej mistrzostw świata to jedno z największych zaskoczeń turnieju. Polski sędzia, który regularnie prowadził najważniejsze mecze w europejskich pucharach, tym razem musiał zadowolić się rolą obserwatora w decydujących momentach rywalizacji. W środowisku aż wrze od spekulacji na temat przyczyn takiej decyzji, a kulisy wyborów FIFA odsłonił Michał Zachodny w programie "Studio Mundial".
– Widząc filmik Szymona Marciniaka, to chyba w nim kipiało. Szczerze? To chyba nie jest żadną tajemnicą, że w nim kipiało. Dzielił się swoimi emocjami z dziennikarzami, z kolegami po fachu. To dla niego mógł być ostatni mundial. Nie ma sensu walczyć z czymś, czego się nie przewalczy. A nie przewalczy się wielkiej polityki, na którą Pierluigi Collina ma malutki wpływ. Ostatecznie jest czyimś podwładnym i musi coś realizować, przede wszystkim przysługi. A w dawaniu przysług akurat Gianni Infantino jest bardzo mocny – powiedział Michał Zachodny.
Dziennikarze zwracają uwagę na dziwne zbiegi okoliczności przy wyznaczaniu arbitrów do meczów półfinałowych. Szansę dostali w nich sędziowie ze strefy CONCACAF, co wcale nie musiało być dziełem przypadku.
– Finał czy półfinały to jedno, ale to dziwne, że od zakończenia fazy grupowej Szymon Marciniak nie sędziował niczego. Najbardziej było widać politykę przy półfinałach, bo kiedy poszło hasło, że 64 drużyny mogą wystąpić na następnych mistrzostwach, szef federacji CONCACAF od razu poparł ten pomysł i dwóch sędziów z CONCACAF nagle dostaje półfinały. Przypadek? Nie sądzę – stwierdził Michał Gutka.
Pomysły dalszego powiększania turnieju mogą przynieść fatalne skutki dla jakości sędziowania. Już podczas tych mistrzostw wielu arbitrów z mniejszych federacji miało ogromne problemy z prowadzeniem zawodów w odpowiednim tempie.
– Ewentualne poszerzenie mundialu do 64 drużyn oznaczałoby, że Pierluigi Collina będzie musiał brać sędziów z krajów, gdzie poziom sędziowania leży i kwiczy. Już teraz dostawali szansę arbitrzy z krajów, które nie mają nic wspólnego z najwyższym poziomem. Przeskok jest dla nich przeogromny i po prostu sobie nie radzą. Mistrzostwa świata powinny być turniejem dla elity – dodał Michał Zachodny.
Źródło: Studio Mundial











