Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Puchacz nie owija w bawełnę. Polskie kluby mogą pluć sobie w brodę

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 21-07-2026 10:18
Puchacz nie owija w bawełnę. Polskie kluby mogą pluć sobie w brodę

Tymoteusz Puchacz świetnie odnalazł się w azerskim Sabah, gdzie współpracuje z Valdasem Dambrauskasem. Reprezentant Polski nie kryje zachwytu nad warsztatem swojego szkoleniowca i uważa go za absolutnego fachowca. Okazuje się, że litewski trener w przeszłości był bardzo blisko przenosin do naszej Ekstraklasy.

Dambrauskas odnosi spore sukcesy w Azerbejdżanie, a w zeszłym sezonie sięgnął z Sabah po mistrzostwo kraju. Wcześniej prowadził uznane marki, takie jak Łudogorec Razgrad, Hajduk Split czy Omonia Nikozja. Swego czasu jego nazwisko przewijało się również w kontekście pracy w polskich klubach.

Puchacz w rozmowie na Kanale Sportowym szczerze przyznał, że jest pod wielkim wrażeniem umiejętności szkoleniowca. Jego zdaniem transfer Litwina do silniejszej ligi to tylko kwestia czasu.

– Muszę przestać się tak dobrze wypowiadać o trenerze, żeby nam nikt go nie podebrał, a już na pewno, żeby nikt z Polski go nie podebrał. Trener bardzo śledzi polską Ekstraklasę i zawsze chciał pracować w Polsce. Kiedyś miał nawet tematy z Polski – przyznał Puchacz.

– Jest świetny, co wam będę czarował. Jeden z najlepszych, z jakimi pracowałem, pod względem przygotowania zespołu, analizy przeciwnika i tego, jakie ma pomysły na mecz – ocenił.

– To, co nam mówi przed meczem, bardzo często pokrywa się jeden do jednego z tym, co się dzieje w meczu, a on wychodzi z tego zwycięsko. Szacun dla niego i niech się trenerowi wiedzie. Jak pójdzie gdzieś wyżej, to taka jest kolej rzeczy w piłce – dodał.

Źródło: Kanał Sportowy

TAGI

Inne artykuły