Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Wywiad Futbol.pl: Tomasz Wełna - piłkarz bez żadnych słabości!

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 21-03-2015 7:49
Wywiad Futbol.pl: Tomasz Wełna - piłkarz bez żadnych słabości!

Ma za sobą przygodę w T-Mobile Ekstraklasie, gdzie próbował przebić się w Polonii Warszawa i Cracovii. W tym drugim klubie nie przypadł sobie do gustu z trenerem Stawowym. Teraz gra w Stomilu Olsztyn. Tomasz Wełna - piłkarz bez słabości.

Futbol.pl: Jak trafił Pan do Polonii Warszawa? Kto Pana wypatrzył i jakie były początki przy Konwiktorskiej?

Tomasz Wełna: Do Polonii Warszawa trafiłem w sumie dzięki mojemu pierwszemu trenerowi - Arturowi Salamonowi, którego kolegą z boiska był trener Paweł Olczak. Rocznik ‘89, w którym grałem, skończył się. Trener Salamon chciał, żebym spróbował w Polonii Warszawa. I tak pojechałem na sparing, w którym Polonia grała z drużyną z Mrozów. Sprawdziłem się i w ten sposób zostałem w Warszawie. Jeżeli chodzi o początki, nie były specjalnie trudne. Szybko się zaaklimatyzowałem. Wiadomo, nowe środowisko, nowa drużyna... w sumie wyjechałem z małego miasta o nazwie Pułtusk do naszej przepięknej stolicy.

Dlaczego nie dało się przebić w Polonii? Czy to z racji cenienia wyżej zaciągu z zewnątrz niż stawiania na swoich wychowanków?

Wtedy w Polonii panowały inne realia. Nie stawiało się na młodych, tylko ściągało się ludzi za potężne pieniądze. Nie miałem szansy w rywalizacji z naszymi kadrowiczami - Jodłowcem czy Kokoszką.

Pograł Pan trochę w Młodej Ekstraklasie. Czy ten twór był dobrym pomysłem? Czy pamięta Pan piłkarzy z MESA, którzy teraz odgrywają jakąś niezłą rolę w polskim futbolu?

Bardzo miło wspominam MESA. Tak naprawdę to było przedłużenie juniorów, a do tego dochodziły dwudniowe wyjazdy na mecze i stadiony ekstraklasowe. Zawsze z pierwszej drużyny schodziło paru doświadczonych zawodników.

Nie udało się w Polonii, a co nie wyszło w Cracovii? Silna konkurencja czy jakieś pozaboiskowe czynniki też miały wpływ? Nie polubiliście się z trenerem Stawowym?

A niby dlaczego nie udało się w Polonii? Miałem występy ekstraklasowe. Gdyby nie kontuzja,  pewnie pograłbym więcej. A co do Cracovii... przede wszystkim czynniki pozaboiskowe miały ogromny wpływ. Nie będę ich wymieniał. Tak, nie przypadliśmy sobie z tym panem do gustu.

Czy stworzył Pan Tomasza Wełnę w grze FIFA? Jakim klubem Pan gra najczęściej i jak idzie?

Nie musiałem tworzyć, bo byłem w edycji trzynastej lub czternastej. Najczęściej gram w tym momencie Romą bądź Realem.

Gdy nie konsola, to książka. To chyba niezbyt częsty widok wśród piłkarzy? Jakie książki Pan lubi i jaką aktualnie Pan czyta?

Uwielbiam te piłkarskie stereotypy... To chyba nic dziwnego, że ludzie czytają książki? Po to one chyba są? Bardzo lubię Dana Browna - praktycznie wszystkie jego książki. A jeżeli chodzi o to, co obecnie czytam, to sięgnąłem po „Psychologię dla sportowców”.

W Polonii natknął się Pan na Ireneusza Króla. Może Pan uchylić rąbka tajemnicy, co wówczas działo się w szatni? Teraz kłopoty przeżywa Stomil.

W szatni panowała świetna atmosfera. To przede wszystkim zasługa ludzi, którzy tam przebywali. Tak, przeżywamy te kłopoty w dalszym ciągu... Nie wiadomo, jak one się skończą.

Trzy występy w T-ME - nie uzbierało się nawet 90 minut. Ze Stomilem awansować będzie trudno, chociaż jesień była bardzo udana. Stać Stomil na powtórzenie takiej gry wiosną?

Mamy świetny początek - trzy punkty z Bytovią. Zwłaszcza po takiej nerwowej zimie. Tak czy siak, dobrze ją przepracowaliśmy, zważywszy na to, w jakich warunkach pracowaliśmy.

Jako fan motoryzacji... Jak Pan myśli, kto dojedzie na miejscach premiowanych awansem do T-Mobile Ekstraklasy w tym sezonie?

Jako fan motoryzacji...? BMW na pierwszym i Audi na drugim.

Podobno Tomasz Wełna lubił sobie przycisnąć pedał gazu, ale teraz jeździe Pan wolniej. Jakie inne słabości Pan posiada?

Tomasz Wełna nie ma żadnych słabości.

Proszę scharakteryzować Tomasza Wełnę jako obrońcę. Jest szansa na angaż w wymarzonym klubie, ale musi Pan podczas ostatniej rozmowy przekonać prezesa, że warto postawić właśnie na Pana, a nie np. Sergio Ramosa.

Skoro Sergio Ramos, to niech będzie Real Madryt. Podpiszę kontrakt za ¼ jego gaży. Trudno jest siebie zachwalać. To jakim jestem obrońcą, widzicie na boisku. Nie mnie to oceniać. Najlepiej zapytajcie moich kolegów z boiska.

Co by Pan robił, gdyby nie piłka?

Nudy... poszedłbym na studia i imprezował w każdy weekend.

 I na koniec pytanie o boiskowy przydomek. Liczymy na zaskoczenie!

Teraz uwaga, ku zaskoczeniu wszystkich: sam nie wiem dlaczego mówią na mnie „Tomek“ lub „Wełni“.

Będzie sensacyjna oferta dla Henninga Berga? Trener Legii jest łączony z...

Futbol.pl

Inne artykuły