Borussia od 2:0 do 2:3. Gol "Kuby"
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 06-12-2011 22:56
Znakomita pierwsza połowa w wykonaniu mistrzów Niemiec nie wystarczyła do awansu Borussi Dortmund do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Po bardzo dobrej pierwszej połowie, kolejne 45 minut kapitalnie rozegrali goście, którzy rzutem na taśmę zapewnili sobie udział w fazie pucharowej Ligi Mistrzów.
Borussia Dortmund – Olympique Marsylia 2:3 (2:1)
Bramki: Jakub Błaszczykowski 23, Mats Hummels 32 – Loic Remy 45+4, A. Ayew 85, Valbuena 87
BVB: Weidenfeller – Piszczek, Felipe Santana, Hummels, Loewe – Kehl (30. Da Silva), Gundogan, Błaszczykowski, Goetze (46. Perisic) – Lewandowski – Barrios (63. Kagawa)
Marsylia: Mandanda – Traore, Diawara, N`Koulo, Azpilicueta – Diarra, M`Bia (46. Cheyrou), Ayew, Amalfitano, Lucho Gonzalez (67. J.J. Ayew) – Remy (73. Valbuena)
Spotkanie o wszystko zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy z wielkim impetem ruszyli na bramkę strzeżoną przez Steve`a Mandandę.
Już w drugiej minucie ni to strzał , ni dośrodkowanie Lewandowskiego spowodowało wielkie problemy francuskiemu bramkarzowi. Kolejne minuty to wyrównana gra obydwu zespołów. Wielkich emocji brakowało do 19. minuty. Wtedy też ponownie groźnie zaatakowali gospodarze. Ładną akcję Borussi zbyt lekkim strzałem wykończył jednak Mario Goetze. Co się odwlecze to nie uciecze. To przysłowie znalazło zastosowanie w 23. minucie.
Akcję rozpoczął Łukasz Piszczek, odegrał do Roberta Lewandowskiego. Ten z kolei zagrał do kapitana reprezentacji Polski, a Kuba Błaszczykowski z woleja pokonał Mandandę.
Chwilę później aktywny Błaszczykowski ponownie strzelał, ale bez takiego rezultatu jak w 23 minucie.
W 30. minucie sfaulowany w polu karnym Marsylii został Sebastian Kehl. Niemiecki piłkarz musiał zostać zniesiony z boiska. W jego miejsce pojawił się Antonio Da Silva.
Sędzia Howard Webb podyktował jedenastkę. Do futbolówki podszedł Mats Hummels i nie dał szans Mandandzie. Bramkarz reprezentacji Francji skapitulował po raz drugi, a wizja walki o awans do pucharów była coraz bardziej realna.
W 40 minucie powinno być 3:0. Jednak swojego dnia nie miał Goetze, który w doskonałej sytuacji nie potrafił pokonać Mandandy.
Arbiter do pierwszej połowy doliczył aż pięć minut co skrzętnie wykorzystali goście. Niewykorzystane sytuacje Goetze zemściły się w czwartej minucie doliczonego czasu gry.
Z prawej strony dośrodkowywał Amalfitano, Łukasz Piszczek nie upilnował Remy`ego. Napastnik gości głową pokonał Weidenfellera, czym uciszył kibiców na Signal Iduna Park.
Druga połowa rozpoczęła się od szturmowych ataków gości. Jednakże zamknięci na własnej połowie piłkarze Borussi doskonale się bronili i nie dopuszczali marsylczyków do groźnych sytuacji strzeleckich. Podopieczni Didiera Deschampsa musieli przycisnąć gospodarzy, gdyż znali wynik z Pireusu, gdzie Olympiacos ogrywał Arsenal i to Grecy – przy braku wygranej Olympique – zapewniali sobie awans do najlepszej szesnastki.
Borussia obudziła się dopiero w 59 minucie. Jednak w dobrej sytuacji zbyt lekko uderzał Gundogan. Po chwili strzelał Da Silva, jednak także bez zagrożenia bramki strzeżonej przez Mandandę. Kolejne minuty to szereg zmian i walka w środku pola. Nieco emocji pojawiło się dopiero w 75 minucie kiedy dwukrotnie szczęścia próbował Gundogan – za każdym razem bez efektu.
Nieudolne próby gospodarzy wykorzystali w końcówce przyjezdni. Podopieczni Didiera Deschampsa dokonali niemalże cudu. W ciągu dwóch minut nie tylko pozbawili mistrzów Niemiec wygranej, ale także zagwarantowali sobie awans do 1/8 Ligi Mistrzów, kosztem Olympiakosu Pireus.
Najpierw błąd Błaszczykowskiego i Santany wykorzystał Ayew, doprowadzając do remisu.
Niespełna 120 sekund później akcję w swoim stylu przeprowadził Mathieu Valbuena. Wprowadzony w drugiej połowie pomocnik urwał się Kubie Błaszczykowskiemu, ograł Gundogana i kapitalnym strzałem pokonał bezradnego Weidenfellera.
Kibice na Signal Iduna Park mogli być załamani. Po 32 minutach mieli nadzieje na awans chociażby do Ligi Europy, a na koniec meczu musieli przełknąć gorzką pigułkę w postaci porażki i odpadnięcia z europejskich pucharów. Teraz podopieczni Jurgena Kloppa mogą skupić się na walce z Bayernem Monachium o mistrzowską paterę. Z kolei piłkarze z Marsylii oprócz walki o triumf w Ligue 1, będą walczyli wiosną o Ligę Mistrzów.
Po pierwszej połowie należy wystawić wysokie oceny duetowi Błaszczykowski – Lewandowski. Pierwszy z nich zdobył bramkę, a drugi asystował przy golu kolegi. Z kolei notę Piszczka obniża błąd z końcówki pierwszej połowy, który z pewnością podłamał zawodników BVB. Z kolei po drugiej połowie ciężko pozytywnie ocenić jakiegokolwiek z zawodników Borussii.
Futbol.pl











