Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Zenit bliżej ćwierćfinału!

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 15-02-2012 19:56
Zenit bliżej ćwierćfinału!

Zenit St. Petersburg ograł na własnym stadionie 3:2 Benfikę Lizbona w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Goście prowadzili od 20 minuty po bramce Maxi Pereiry. Jednak gospodarze potrafili się podnieść. Podopieczni Luciano Spalettiego zdobyli trzy bramki, tracąc w międzyczasie jedną. I to drużyna z Rosji jest bliżej ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

ZENIT ST. PETERSBURG – BENFICA LIZBONA 3:2 (1:1)

Bramki: Szirokow 27,88, Siemak  71 -  Maxi Pereira 20, Cardozo 87

ZENIT: J. Żewnow - A. Aniukow , Bruno Alves , N. Lombaerts, T. Hubocan - I. Denisow, R. Szyrokow, K. Zyrianov (45. S. Siemak) - M. Kanunnikow (66. W. Bystrow), W. Faizulin, A. Kierżakow

BENFICA: Artur - M. Pereira, Luisao , E. Garay, Emerson - N. Matic, A. Witsel, N. Gaitan (90. J. Saviola), O. Cardozo, B. Cesar (76. Nolito) - Rodrigo (30. P. Aimar)

Jak padły bramki:

0:1 Z wolnego strzelał Cardozo. Piłkę w fatalny sposób przed siebie odbił Żewnow. Do futbolówki dopadł Maxi Pereira i umieścił ją w siatce.

1:1 Centra w pole karne Benfiki. Piłka trafiła do Szirokowa, który doskonale złożył się do piłki i ładnym strzałem umieścił piłkę w siatce.

2:1 Piękna bramka gospodarzy. Piłkę piętką do Bystrowa zagrał Kerżakow. Ten odegrał do Siemaka, który w ekwilibrystyczny sposób umieścił piłkę w siatce gości.

2:2 Duże zamieszanie w polu karnym Zenitu. Piłkę po strzale gracza Benfiki wypluł przed siebie Żewnow, a z umieszczeniem jej w siatce nie miał problemu Cardozo.

3:2 Błyskawiczna riposta gospodarzy! Błąd Maxiego Pereiry, który na siódmym metrze niemalże podał piłkę do Szirokowa, który nie miał problemu ze zdobyciem drugiej bramki w tym meczu i zapewnieniu Zenitowi wygranej.

Futbol.pl

Inne artykuły