Hit 1/4 finału LM bez bramek
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 28-03-2012 22:36
W pierwszym hitowym meczu ćwierćfinałowym pomiędzy Milanem i Barceloną zakończył się bezbramkowym remisem. W rewanżu na Camp Nou będzie ciekawie, chociaż faworytem będzie "Duma Katalonii".
Pierwszy mecz ćwierćfinałowy Ligi Mistrzów - 28 marca 2012 roku
AC Milan – FC Barcelona 0:0
Milan: Abiatti – Bonera, Nesta (74. Mesbah), Mexes, Antonini, Nocerino, Ambrosini, Seedorf, Boateng (67. Emanuelson), Robinho (52. El Shaarawy), Ibrahimović
Barcelona: Valdes – Alves, Mascherano, Pique, Puyol, Xavi, Busquets, Keita, Alexis (76. Pedro), Messi, Iniesta (65. Tello)
Żółte kartki: Seedorf, Nesta, Ambrosini – Keita
Sędziował: Jonas Eriksson
Pierwsza groźna w tym meczu miała miejsce już w 3. minucie. Strzał Boatenga z 15. Metra odbija się od pleców jednego z obrońców Barcelony i trafia na głowę Ibrahimovića, który świetnie zgrywa ją na 5. metr do Robinho, który jednak fatalnie pudłuje. W następnych minutach to goście przejęli inicjatywę. Zdobyli nawet bramkę, ale sędzia uznał – słusznie – że Messi był na spalonym.
W 20. minucie druga fantastyczna okazja dla Milanu. Tym razem Zlatan. Genialne podanie Seedorfa do Szweda, a ten będąc sam na sam z Valdesem, strzela za słabo i bramkarz Barcelony łapie piłkę.
Po tej akcji ponownie inicjatywę przejęli goście. Jednak tempo ich akcji nie było na tyle szybkie, by mogło zmylić obronę mistrza Włoch. W 34. Minucie świetną okazję miał Alexis Sanchez, który pędził z piłką dobre 40 metrów od bramki. Kiedy wydawało się, że odda strzał, który pokona Abiattiego, został świetnie zablokowany przez Ambrosiniego. Mimo 0:0 w pierwszej połowie, trzeba śmiało powiedzieć, że na San Siro rozgrywany jest naprawdę dobry i szybki mecz, który dobrze się ogląda.
W drugiej połowie, Milan starał się dłużej utrzymywać przy piłce, jednak nie zawsze się to udawało, jakby sobie życzyli zawodnicy z Mediolanu. Barcelona, jakby zwolniła tempo. Messi i Sanchez byli zupełnie niewidoczni. W tej części dużo mniej było także groźnych sytuacji pod bramką z obu stron. Obie drużyny zdawały sobie sprawę, że czeka je jeszcze rewanż na Camp Nou.
Po 90. minutach niezłego meczu na San Siro obie drużyny musiały się zadowolić bezbramkowym remisem, który żadnego z zespołów nie stawia w roli zdecydowanego faworyta.
Futbol.pl











