Wielki krok Bayernu ku Monachium
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 17-04-2012 22:43
Bayern Monachium ograł na Allianz Arena z Real Madryt. Wynik 2:1 na pewno zasłużony dla gospodarzy nie rozstrzyga jednak kwestii dwumeczu. Na chwilę obecną jednak to Bayern jest bliżej "domowego" finału.
BAYERN MONACHIUM - REAL MADRYT 2:1 (1:0)
Bramki: Ribery 17, Gomez 90 - Oezil 53
BAYERN: Neuer - Lahm, Boateng, Badstuber, Alaba - Gustavo, Schweinsteiger (61.Mueller ) - Robben, Kroos, Ribery - Gomez
REAL: Casillas - Arbeloa, Pepe, Ramos, Coentrao - Alonso, Khedira - Di Maria (80.Granero ), Oezil (69.Marcelo ), Ronaldo - Benzema (84.Higuain )
Mocny początek, kontrowersja i bramka
Spotkanie piłkarze obydwu drużyn rozpoczęli z wysokiego "C". W 7. minucie w dobrej okazji znalazł się Benzema, ale dobrze swoją robotę wykonał Manuel Neuer.
Pierwsza kontrowersja tego dwumeczu miała miejsce w 16. minucie. W polu karnym Realu padł Frank Ribery. Howard Webb nie zdecydował się jednak podyktować karnego.
Chwilę potem wpadł pierwszy gol tego dwumeczu. W zamieszaniu po rzucie rożnym w polu karnym, najwięcej przytomności umysłu zachował Ribery, który pewnym uderzeniem pokonał bezradnego Casillasa.
Real szukał gry, Bayern kontrataku
Królewscy po stracie bramki za wszelką cenę chcieli zdobyć gola wyrównującego. Zamierzali wykorzystać to gospodarze, którzy cały czas szukali okazji do kontrataku. Jednak żadna z drużyn już do końca pierwszej połowy nie potrafiła jakoś specjalnie zagrozić bramce rywala.
Za to Arjen Robben zagroził zdrowiu Fabio Contreao, gdy wyprostowaną nogą, zaatakował Portugalczyka. Skończyło się na żółtej kartce dla Holendra.
Mocny początek i wyrównanie
Druga połowa rozpoczęła się od prób szybkich akcji ofensywnych z obydwu stron. Jednak to Real w 53. minucie dopiął swego. Sytuację sam na sam zmarnował Ronaldo, piłka jednak ponownie trafiła do Portugalczyka, który wyłożył piłkę Oezilowi. Reprezentant Niemiec nie mógł zrobić nic innego, jak tylko umieścić piłkę w bramce Neuera.
Chwila spokoju, szanse Gomeza
Po wyrównującej bramce dla Realu, tempo gry troszkę siadło. Kapitalną okazję na wyprowadzenie gospodarzy na prowadzenie miał Mario Gomez. Reprezentant Niemiec w sytuacji sam na sam dał się dogonić Ramosowi, który kapitalnie wybił piłkę spod nóg najlepszego strzelca Bundesligi.
W 70. minucie kolejną wyborną okazję miał Gomez. Sergio Ramos jak na tacy wyłożył piłkę napastnikowi Bayernu. Jednak snajper kadry Niemiec fatalnie przestrzelił.
Bayern dopiął swego
Bawarczycy koniecznie chcieli wygrać mecz z Królewskimi, których bramkowy remis satysfakcjonował. W 87. minucie kolejną już szansę miał Gomez. Jednak Sergio Ramos według sędziego czysto wybił piłkę spod nóg reprezentanta Niemiec.
Gomez zdobył w końcu swojego gola w 90. minucie. Jednak wielką część pracy wykonał Lahm, który doskonale dośrodkował i zmusił Gomeza do umieszczenia piłki w siatce.
Futbol.pl











