Ależ karne. Real gorszy od Bayernu (video)
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 25-04-2012 20:55
Real Madryt szybko odrobił straty z Monachium i prowadził z Bayernem 2:0 w rewanżowym spotkaniu 1/2 finału Ligi Mistrzów. Niemcy się nie poddali. Zdobyli gola, doprowadzili do dogrywki. A potem w karnych wywalczyli awans.
Real Madryt - Bayern Monachium 2:1, karne 1:3
Bramki: C. Ronaldo 6 k., 13 - Robben 27
Real: Iker Casillas - Álvaro Arbeloa, Sergio Ramos, Pepe, Marcelo - Ángel di María (75. Kaká), Xabi Alonso, Mesut Özil (111. Esteban Granero), Sami Khedira, Cristiano Ronaldo - Karim Benzema (106. Gonzalo Higuaín)
Bayern: Manuel Neuer - Philipp Lahm, Jérôme Boateng, Holger Badstuber, David Alaba - Arjen Robben, Bastian Schweinsteiger, Toni Kroos, Luiz Gustavo, Franck Ribéry (95. Thomas Müller) - Mario Gómez
Żółte kartki: Pepe, Arbeloa, Granero - Robben, Alaba, Luiz Gustavo, Badstuber
Sędziował: Viktor Kassai (Węgry)
Zdecydowały karne!
0:1 Alaba
0:1 Cristiano Ronaldo - obronił Neuer!
0:2 Gomez
0:2 Kaka - obronił Neuer!
0:2 Kroos - obronił Casillas!
1:2 Alonso
1:2 Lahm - obronił Casillas!
1:2 Ramos - nad poprzeczką!
1:3 Schweinsteiger
Zobacz te niesamowite karne:
Kapitalny początek Realu
Już w drugiej ofensywnej akcji Real wywalczył rzut karny. Angel Di Maria trafił piłką w ręce Alaby. Sędzia nie miał wątpliwości - karny dla "Królewskich". Do piłki podszedł Cristiano Ronaldo i pewnym strzałem pokonał Manuela Neuera.
Bayern mógł i powinien wyrównać
Fatalny obrót spraw nie załamał Bayernu oraz Alaby. Reprezentant Austrii po chwili popędził przy linii bocznej i dośrodkował. Arjen Robben z kilku metrów nie trafił w bramkę!
Kilka chwil później mocno zza pola karnego uderzył Gomez. Casillas nie złapał piłki, do której dopadł Ribery. Francuz nie potrafił jednak skierować futbolówki do siatki!
Ronaldo po raz drugi
Real po chwilach grozy ruszył do przodu. Wystarczyło, by piłka po przebitce trafiła pod nogi Mesuta Ozila. Reprezentant Niemiec świetnie wypatrzył wchodzącego w pole karne Ronaldo i zagrał mu piłkę. Portugalczyk przyjął i świetnie uderzył. Neuer nie miał szans.
Pepe... jak zwykle i Bayern zdobył gola
W 26. minucie nie popisał się Pepe. Reprezentant Portugalii często jest głównym winowajcą tego, że Real traci bramki. Tym razem było podobnie. Pepe zaspał i pozwolił uciec Gomezowi. Ratował się więc faulem. Arbiter dostrzegł jego przewinienie i podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Arjen Robben, który zmarnował "jedenastkę" w spotkaniu na szczycie Bundesligi z Borussią Dortmund. Tym razem też był bliski wpadki, ale ostatecznie piłka po rękawicach Ikera Casillasa wpadła do bramki.
Ofensywny Bayern, strach Realu
Po zdobyciu gola Bayern nadal atakował. Bawarczycy napędzali grę, Real się chyba tego nie spodziewał, ale dotrwał do przerwy z prowadzeniem. Wszystko dzięki Casillasowi. Najpierw w 35. minucie obronił sytuację sam na sam z Gomezem, a tuż przed przerwą odbił świetny strzał z rzutu wolnego z 18. metrów Robbena.
Zacięta druga połowa
Po zmianie stron obie strony nie grały już tak szybko i ofensywnie. Obie drużyny trochę jakby bały się stracić kolejną bramkę i uważniej ustawiały się w defensywie. Real zagrażał głównie Bayernowi po rzutach wolnych Ronaldo, ale Portugalczyk nie miał najlepiej ustawionego celownika. Z kolei goście próbowali ataków, ale dobrze dysponowany był Casillas, który przytomnie przejmował piłkę.
Karny w 115. minucie?
Na pięć minut przed końcem dogrywki w polu karnym Bayernu upadł Esteban Granero. Rezerwowy Realu zastawiał się, a Manuel Neuer lekko pociągał go za koszulkę. Granero upadł, ale sędzia nie dał się nabrać. Nie podyktował karnego.
Futbol.pl











