Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Beznadziejny Śląsk, ale awans jest

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 25-07-2012 20:53
Beznadziejny Śląsk, ale awans jest

Śląsk Wrocław w wyjazdowym meczu ograł Buducnosti Podgorica 2:0 i był faworytem do awansu do III rundy el. Ligi Mistrzów. Awans uzyskał, ale w rewanżu najadł się wstydu!

Śląsk Wrocław - Buducnost Podgorica 0:1
Bramka: Vukcević 15
Śląsk: Marián Kelemen - Marcin Kowalczyk, Rafał Grodzicki, Mariusz Pawelec, Amir Spahić - Mateusz Cetnarski (46. Waldemar Sobota), Rok Elsner, Przemysław Kaźmierczak, Sebastian Mila, Patrik Mráz (38. Sylwester Patejuk) - Łukasz Gikiewicz
Buducnost: Jasmin Agović - Radenko Kamberović, Đorđe Đikanović (86. Darko Nikač), Mitar Peković, Risto Radunović - Marko Vukčević, Nikola Vukčević, Miloš Kalezić (79. Stefan Mugoša), Dragan Bošković, Selmo Kurbegović (70. Radivoje Golubović) - Admir Adrović
Żółte kartki: Đikanović, Kamberović
Sędziował: Michael Oliver (Irlandia Północna)
Pierwszy mecz: 2:0. Awans: Śląsk

W I połowie:
Po spokojnym początku pierwszy bramce rywala zagroził Śląsk. W 8. minucie główkował Kaźmierczak, ale piłka nie znalazła drogi do bramki. 120 sekund później szansę mieli goście. Obrona Śląska się zdrzemnęła i sam na sam z Kelemenem wyszedł Vukcević. Okazję jednak zmarnował. Swoją szansę miał też Śląsk. W 13. minucie Mila dośrodkował z wolnego, a Gikiewicz o mały włos skierowałby piłkę do siatki.

W 15. minucie gracze z Czarnogóry odrobili połowę strat z własnego stadionu. Bosković dorzucił z rzutu rożnego, a Vukcević głową z pięciu metrów pokonał Kelemena.

Śląsk po stracie gola wcale nie zaczął grać lepiej. Jedyne zagrożenie pod bramką goście miało miejsce wówczas, gdy do rzutu wolnego podchodził Sebastian Mila. Przyjezdni radzili sobie jednak z jego zagraniami.

Tymczasem w 29. minucie straty z Podgoricy mogły zostać wyrównane. Kurbegović pomknął na bramkę i był bliski pokonania Kelemena. Na szczęście spudłował, ale przy okazji mocno poturbował bramkarza Śląska, który musiał grać potem z opatrunkiem na głowie.

Orest Lenczyk już w 37. minucie nie wytrzymał. Za Mraza wpuścił Patejuka!

Popłoch w defensywie Śląska siał Kurbegović. Piłkarz Buducnosti był trudny do zatrzymania, ale jego akcje nie przyniosły do końca pierwszej połowy efektów w postaci bramki na 2:0.

W II połowie:
Śląsk zaczął zmotywowany i z Waldemarem Sobotą zamiast Mateusza Cetnarskiego. Gospodarze rzucili się do ataków i w 51. minucie powinno być 1:1. Goście zdołali jednak zablokować uderzenie Elsnera z powietrza!

Po początkowym okresie przewagi Śląska zaczęli rozkręcać się goście. W 56. minucie mogło być 2:0 dla nich, ale Grodzicki w ostatniej chwili zastopował Boskovicia. Po chwili uderzył Adrović, a piłka poszybowała minimalnie nad poprzeczką.

W 67. minucie znowu zagotowało się pod bramką Śląska. Vukcević zagrał z prawej strony, a Adrović był bliski skierowania piłki do siatki. Śląsk uratował Kowalczyk!

Jeszcze więcej szczęścia miał Śląsk w 71. minucie. Golubović dostał piłkę w polu karnym i strzelił obok Kelemena. Piłka leciała do siatki, ale w ostatnich chwili piętą zatrzymał ją Grodzicki. Za moment mogło być 2:0 dla mistrza Czarnogóry po strzale samobójczym, ale piłka wylądowała na górnej siatce.

Na dziewięć minut przed końcem kolejną okazję miał Golubović. Zmarnował jednak sytuację sam na sam z Kelemenem. Domagał się jeszcze rzutu karnego, ale sędzia nie użył gwizdka.

Śląsk w ostatnich minutach bronił się całym zespołem na swojej połowie, a mimo to w 89. Golubović znowu był w polu karnym. Walczył z Elsnerem i padł. Sędzia nie podyktował karnego.

W doliczonym czasie gry błysnął Kowalczyk. Minął obrońców gości i był bliski doprowadzenie do remisu. Ofiarnie zatrzymał go Agović. To jedyna chyba tak sensowna akcja Śląska w całym spotkaniu!

Futbol.pl

Inne artykuły