Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Gracz Wisły: Nie popadajmy w samozachwyt

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 26-08-2013 14:31
Gracz Wisły: Nie popadajmy w samozachwyt

W niedzielę wieczorem Wisła podejmowała u siebie drużynę Lecha Poznań. - Rozegraliśmy chyba najlepsze spotkanie w tym sezonie. Cieszy fakt, że to tutaj przy Reymonta, przy tak licznie zgromadzonej publiczności – powiedział po spotkaniu bramkarz Wisły, Michał Miśkiewicz.

- Rozegraliśmy chyba najlepsze spotkanie w tym sezonie. Cieszy fakt, że to tutaj przy Reymonta, przy tak licznie zgromadzonej publiczności. Myślę, że kibice mieli powody do radości. Nie oznacza to jednak, że nie popełniliśmy błędów w naszej grze. Nie popadajmy w samozachwyt. Trzeba pracować dalej na treningach, by wszystko szło we właściwym kierunku, gdyż każdy z nas zauważa progres i że jest lepiej niż w tamtym roku – powiedział wyraźnie zadowolony.

- Trener wbija nam do głowy, byśmy z pokorą podchodzili do każdego spotkania i z szacunkiem do każdego rywala. Myślę, że to będzie drogą do naszego sukcesu oraz, oczywiście, ciężka praca – stwierdził bramkarz krakowian. - Należy nadal pracować nad wszystkimi elementami. Nad taktyką, byśmy lepiej doskakiwali do przeciwnika, nad dokładnością podań. Jeżeli będziemy ćwiczyć wytrwale wszystkie elementy, to nasza gra będzie coraz lepsza – dodał.

- Lech wygrał z nami dwa razy w zeszłym roku po 1:0, my teraz wygraliśmy 2:0. Będzie runda rewanżowa, mam nadzieję, że na wiosnę także nam dobrze pójdzie. My się cieszymy, i tak jak już wspomniałem, podchodzimy z szacunkiem do każdego rywala. Czy gramy z "dołem tabeli", czy z czołówką, to trener uczula nas, by z każdym grać na 100%, bo każdy jest mocnym przeciwnikiem dla nas, a my musimy walczyć o swoje – przekonywał piłkarz "Białej Gwiazdy".

- Mam nadzieję, że moja forma idzie w górę. Ostatnio nie miałem najlepszego humoru po meczu. W spotkaniu z Lechem, myślę, że trochę kibicom zrekompensowałem kilkoma interwencjami to, co się stało w doliczonym czasie meczu z Jagiellonią – kontynuował.

- Idziemy do przodu. Nie pamiętamy już ani tamtego meczu, ani tego, jesteśmy myślami przy kolejnym przeciwniku. Czeka nas daleki wyjazd i mam nadzieję, że przywieziemy punkty ze Szczecina. Pogoń jest dość nieobliczalna. Teraz zagrali dobry mecz, czeka nas tam ciężka praca. W zeszłym roku wygrali z nami 2:0, tak więc będziemy chcieli pokazać, że obecnie stać nas na więcej i kontynuować przede wszystkim tę passę, kiedy nie przegrywamy i wygrywamy. Musimy również starać się nie tylko grać na "zero z tyłu", ale przede wszystkim walczyć o zwycięstwo – zakończył Miśkiewicz.

Futbol.pl, źr. wisla.krakow.pl/ASInfo

Inne artykuły