Kapitalny mecz w I lidze. Prosimy o więcej takich spotkań!
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 30-08-2013 21:08
Walka do ostatniej minuty meczu zawsze popłaca. To zdanie przyświecało z pewnością zawodnikom Sandecji Nowy, którzy po godzinie gry w Rybniku przegrywali (0:2).
6. kolejka I ligi
Energetyk ROW Rybnik - Sandecja Nowy Sącz 2:3 (1:0)
Bramki: Feruga 29, 51 - Falowski 62, 65, Mójta 90 (karny)
Takie mecze są ozdobą każdej ligi, chociaż zwykle jedna drużyna schodzi z boiska mocno zdenerwowana, pełna sportowej złości z rządzą rewanżu. Gdyby można było rozegrać za 10 minut jeszcze raz to samo spotkanie, z pewnością podopieczni Ryszarda Wieczorka skorzystaliby z tej możliwości.
Wynik spotkania po pół godzinie gry otworzył Feruga, który tego dnia zdobył dwie bramki. Sądecczanie tego dnia zaczęli grać skuteczny futbol dopiero po godzinie gry. Szybkie dwa ciosy były dziełem Falowskiego, a Mójta w 90. minucie mocno skarcił Energetyk. Musiało boleć i to bardzo, zwłaszcza, że w ostatnich kilkunastu sekundach gospodarze umieścili piłkę w siatce, jednak sędzia nie zaliczył tego trafienia. Piłkarze Sandecji w drodze do Nowego Sącza mogli otworzyć butelki z procentowymi trunkami i świętować wywiezienie kompletu punktów z trudnego terenu, grając w piłkę dopiero od 60. minuty.
Fubol.pl











