Przybylski: Straciliśmy dwa punkty
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 31-08-2013 9:37
Zawodnicy Górnika nie są zadowoleni z remisu z Lechą Gdańsk na wyjeździe i czują spory niedosyt, bowiem nie zdobyli jednego punktu, tylko stracili aż dwa "oczka".
- Drugi raz z rzędu remisujemy w tak nieszczęśliwych okolicznościach. Trudno mi oceniać, czy Szeweluchin zagrał ręką czy nie, ale nawet jeśli to było to przypadkowe zagranie. Bardzo żałujemy, że nie udało nam się wykorzystać jeszcze chociaż jednej sytuacji, bo okazji nie brakowało - powiedział Małkowski.
- Szkoda, że po bramce na 1:0 nie udało nam się strzelić od razu drugiej. Przewaga jednego trafienia nie gwarantuje nigdy wygranej i tak też stało się w dzisiejszym spotkaniu. Nie chcę oceniać sytuacji z rzutem karnym. Możemy tylko żałować, że Pavels nie obronił tego strzału, bo miał już piłkę na rękach. Spotkanie mogło się jednak podobać. Zgromadzona na stadionie publiczność na pewno wracała do domów zadowolona - stwierdził Gancarczyk.
- Trudno mi oceniać, czy wynik był sprawiedliwy czy nie, czy rzut karny został podyktowany słusznie, czy nie. Osobiście uważam jednak, że to Górnik był o te dwie, trzy sytuacje lepszy. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy żadnej z tych, które mieliśmy po pierwszej bramce, ani tych w końcówce spotkania. Strzelona bramka, po łądnym dograniu Rafała Kosznika nie cieszy tak, jak powinna. Straciliśmy bowiem dwa punkty - powiedział smutny Przybylski.
- Drugi raz grałem przeciwko swojemu byłemu klubowi, jakim jest Lechia i drugi raz zremisowałem 1:1, otwierając wynik spotkania. podobnie było w meczu w barwach GKS-u Bełchatów. Mecz mógł się podobać, nie brakowało walki i determinacji. Bardzo żałujemy, że nie udało nam się uzyskać korzystnego rezultatu, bo sytuacji do strzelenia kolejnej bramki nie brakowało. Szanuję decyzję trenera, że nie zdecydował się wystawić mnie w podstawowym składzie. Na treningach muszę po prostu pokazać, że to miejsce znów mi się należy - rzekł były zawodnik Lechii, Rafał Kosznik.
Futbol.pl/źr. gornikzabrze.pl











