Widzew frajersko traci dwa punkty. "Jaga" w ostatnich minutach wywalczyła cenny remis!
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 31-08-2013 17:25
Widzew Łódź miał dosłownie "na patelni" Jagiellonię Białystok. Łodzianie grali z przewagą jednego zawodnika, ale los ich skarcił z tego powodu, że w ostatnich minutach oddali polę gry podopiecznym Piotra Stokowca.
6. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
Widzew Łódź - Jagiellonia Białystok 1:1 (0:0)
Bramka: Visnakovs 47 - Piątkowski 90
Po dwóch porażkach z rzędu bracia Visnakovs postanowili razem poprowadzić Widzew do zwycięstwa przeciwko Jagiellonii. Czapki z głów przed Danim Quintaną, który w barwach "Jagi" rozgrywał świetną pierwszą połowę, ale wobec czerwonej kartki dla Martina Barana, hiszpański rozgrywający nieco przygasł.
Pierwsza bramka padła tuż po rozpoczęciu drugiej częsci gry. Batrović zagrał świetną prostopadłą piłkę do starszego z braci Visnakovsów i na tablicy wyników Widzew prowadził z Jagiellonią (1:0). Emocje sięgnęły zenitu, kiedy Martin Baran sfaulował młodszego z łotewskich braci. Sędzia w tej akcji nie pzoostał bierny i wyrzucił białostockiego stopera z boiska.
Widzew groźne atakował jeszcze kilka razy, jednak Jagiellonia bardzo mądrze się broniła. Groźna kontra Białostoczan przyniosła efekt w doliczonym czasie gry drugiej połowy, kiedy to Piątkowski strzałem głową pokonał Macieja Mielcarza.
Futbol.pl











