Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

"Pech Dusana otworzył przede mną szansę"

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 01-09-2013 9:29

Po wygranym 1:0 spotkaniu z Cracovią w ramach 6. kolejki T-Mobile Ekstraklasy wypowiedzieli się zawodnicy Legii Warszawa.

W pierwszych 20 minutach Cracovia zaatakowała nas bardzo mocno. Rywale mieli dwie dobre sytuacje, ale ich nie wykorzystali. Później nasza gra wyglądała lepiej, co potwierdziliśmy golem. Po przerwie chcieliśmy podwyższyć prowadzenie. Dobrze, że w końcówce wytrzymaliśmy i do Warszawy wracamy z kompletem punktów. Cracovia nie jest słabym rywalem, co potwierdziło dzisiejsze spotkanie. Odnieśliśmy zwycięstwo po serii niepowodzeń. Jeszcze kilka dni temu byliśmy optymistycznie nastawieni przed rewanżem ze Steauą. Wszyscy wiemy, jak zakończył się mecz przy Łazienkowskiej. Wcześniej ulegliśmy Lechii. Teraz ponownie jesteśmy liderem. Jestem spokojny o postawę Wojtka Skaby. On pokazał w ubiegłym sezonie w rozgrywkach o Puchar Polski, że nie powinniśmy mieć żadnych obaw - powiedział Daniel Łukasik.

Długo czekałem na mecz w lidze. Pech Dusana otworzył przede mną szansę gry. Zachowałem czyste konto, a drużyna wygrała i z tego trzeba się cieszyć. Czy miałem wiele pracy? Na początku trochę jej było, w drugiej połowie zagrozili mi Saidi i Boljević. Mogę tylko się cieszyć, że trener mi ufa. Muszę udowodnić na treningu swoją przydatność do zespołu. Przed dzisiejszym spotkaniem znaliśmy atuty Cracovii. "Pasy" preferują szybkie rozgrywanie ataków i tym sposobem kilka razy nas zaskoczyli w pierwszych minutach spotkania. Najważniejsze były jednak trzy punkty - stwierdził Wojciech Skaba.

Spodziewaliśmy się trudnego spotkania. Byliśmy po dwóch przegranych w lidze i odpadnięciu ze Steauą. W pierwszej połowie Cracovia pokazała się z dobrej strony. Gospodarze fajnie operowali piłką. To my jednak strzeliliśmy gola. Po przerwie powinniśmy dołożyć kolejne trafienia. Najważniejsza była jednak wygrana. Trener przed pierwszym gwizdkiem mówił, aby zakładać wysoki pressing. Kilka razy po przejęciach w środku pola mogliśmy wyprowadzić akcję, ale brakowało precyzji przy ostatnim podaniu. Cieszymy się z wygranej. Trzeba odpocząć i przygotować do tego, co przed nami. Tak jak zawsze na stadionie Cracovii panowała fajna atmosfera, a murawa była świetnie przygotowana - rzekł Miroslav Radović.

Futbol.pl/źr. legia.com

Inne artykuły