Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polskie kariery na zakręcie. Mieli być gwiazdami kadry (4)

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 20-10-2013 11:57
Polskie kariery na zakręcie. Mieli być gwiazdami kadry (4)

Są piłkarze, o których jeszcze niedawno myśleliśmy, że będą ważnymi postaciami reprezentacji Polski. Niestety w pewnym momencie coś się załamało...

Polskie kariery na zakręcie. Mieli być gwiazdami kadry - odc. 1

Polskie kariery na zakręcie. Mieli być gwiazdami kadry - odc. 2

Polskie kariery na zakręcie. Mieli być gwiazdami kadry - odc. 3

Na Futbol.pl mamy nowy cykl. W każdą niedzielę przedstawimy Wam pokręcone ścieżki polskich piłkarzy znajdujących się daleko od poprzeczki, którą wysoko sobie zawiesili jakiś czas temu.

Gdy przed rundą wiosenną sezonu 2011-12 odchodził z Legii Warszawa, kibice stołecznego klubu lamentowali na forach i w komentarzach pod newsami. Nic dziwnego. Komorowski był liderem defensywy Legii i poważnym kandydatem do tego, by odgrywać ważną rolę w reprezentacji. Szczególnie, że jesienią 2011 roku wypadł nieźle w spotkaniu z Węgrami, które Polska reprezentacja wygrała 2:1.

Zimą Komorowski wyjechał do Tereka Grozny. Po większe pieniądze, do klubu, który kusił ambicjami właściciela śniącego o sukcesach w Europie.

W rundzie wiosennej Komorowski zagrał jednak tylko 6 spotkań. Przegrywał rywalizację o miejsce w składzie, ale walczył i w kolejnym sezonie był podstawowym defensorem Tereka. Waldemar Fornalik nie widział go jednak w kadrze. Co prawda dał "Prezydentowi" zagrać kwadrans przeciwko RPA (1:0 w Warszawie), a ten strzelił jedynego gola oraz 90 minut przeciwko Urugwajowi, ale trzy bramki stracone przez Polaków z "Urusami" właściwie skreśliły Komorowskiego. Stoper zagrał jeszcze w czerwcu przeciwko Liechtensteinowi i póki co zamknął rozdział pt. reprezentacja.

Teraz Komorowski ma problemy w klubie. Sezon zaczął na ławce, ale słabe wyniki zespołu spowodowały, że wskoczył do składu. I nagle z niej wypadł z powodu kontuzji. Wrócić do pierwszej jedenastki nie będzie mu łatwo. Gdyby tak się stało, to "Prezydent" powinien kandydować do roli podstawowego obrońcy kadry.

Komorowski na pewno nie zbawiłby linii obrony reprezentacji Polski. Mógłby jednak okazać się przydatny nie tylko na stoperze, ale także na lewej stronie obrony. Słabszy od Boenischa, Wojtkowiaka i Wawrzyniaka raczej by nie był.

Futbol.pl

Inne artykuły