Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Debiut Ojrzyńskiego. Ciupagi jeszcze nie naostrzone...

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 24-10-2013 17:58
Debiut Ojrzyńskiego. Ciupagi jeszcze nie naostrzone...

Miało być zwycięstwo w debiucie. Może nie po dobrej grze, ale na pewno po ostrej. Leszek Ojrzyński przekonał się jednak, że zanim ciupagi z Podbeskidzia zaczną ciąć, to pewnie w Bielsku-Białej spadnie pierwszy śnieg.

Mecz 13. kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Ruch Chorzów 0:0 - relacja minuta po minucie 
Podbeskidzie:
Richard Zajac - Marek Sokołowski, Dariusz Pietrasiak, Bartłomiej Konieczny, Błażej Telichowski - Marcin Wodecki (83. Łukasz Żegleń), Anton Sloboda, Dariusz Łatka, Adam Deja (68. Rudolf Urban), Piotr Malinowski - Krzysztof Chrapek (62. Aleksander Jagiełło)
Ruch: Michał Buchalik - Michał Helik, Marcin Malinowski, Piotr Stawarczyk, Daniel Dziwniel - Mateusz Kwiatkowski (77. Grzegorz Kuświk), Łukasz Surma, Bartłomiej Babiarz, Filip Starzyński, Łukasz Janoszka (83. Marek Zieńczuk) - Maciej Jankowski (65. Jakub Smektała)
Żółte kartki: Łatka - Dziwniel
Sędzia: Marcin Borski (Warszawa)

Nie było debiutu na trójkę
Leszek Ojrzyński szybko po objęciu sterów Podbeskidzia zasiadł po raz pierwszy na ławce trenerskiej w meczu ligowym. "Górale" w debiucie trenera jednak nie wygrali. Remis z Ruchem u siebie nie może być traktowany jako sukces. Co prawda na koncie pojawił się kolejny punkt, ale miały być trzy. Podbeskidzie ma po 13 meczach 9 punktów i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli.

Ciupagi słabo zaaostrzone
Trener Ojrzyński na przedmeczowej konferencji żartował, że kierownik drużyny już ostrzy ciupagi. Miał na myśli to, że jego zespoły zawsze słyneły z ostrej gry na pograniczu faulu. Przeciwko Ruchowi z "Górali" żółtą kartkę obejrzał tylko Dariusz Łatka. Kierownik widocznie się nie spisał, bo ciupagi zaostrzone były słabo.

Futbol.pl

Inne artykuły