Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Levy: W głowie mam dwa warianty

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 25-10-2013 16:02
Levy: W głowie mam dwa warianty

- Każda drużyna jest osłabiona, jeśli ze składu wypada podstawowy zawodnik. Na mojej osobie i reszcie drużyny ciąży odpowiedzialność, abyśmy odpowiednio załatali dziurę po Sebastianie Mili - stwierdził w rozmowie z oficjalną stroną internetową Śląska Wrocław, trener Stanislav Levy.

- Nie wiem, czego tak naprawdę możemy oczekiwać od spotkania z Zawiszą. Ekspert piłkarski z Gazety Wyborczej napisał, że w ostatnim czasie gramy bardzo słabo, a cała drużyna jest w kiepskiej formie, natomiast były reprezentant Polski pisząc o naszym zespole miał całkiem inne zdanie na ten temat i potrafił docenić naszą dyspozycję, a nie skupiać się tylko na wyniku. Prawda jest taka, że Zawisza to drużyna, która w ostatnim czasie gra coraz lepiej i osiąga bardzo dobre wyniki. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że po dwóch porażkach z rzędu w niedzielę nie będzie łatwo, ale my musimy zrobić wszystko, aby dobrze przygotować się do tego pojedynku i zadowolić swoich kibiców - dodał.

Następnie Levy zdradził jak jego drużyna zagra bez Mili. - W głowie mam dwa warianty, jak będzie wyglądał środek pola podczas nieobecności Sebastiana. Wypróbowaliśmy już oba te rozwiązania, bowiem od jakiegoś czasu wiedzieliśmy, że Mila nie będzie do naszej dyspozycji przez dłuższy okres. Decyzję dotyczącą składu podejmę dopiero w sobotę po treningu, uprzednio dokładnie analizując grę Zawiszy - przyznał..

- Zarówno przed meczem, jak i po meczu analizujemy naszą grę. Utrata bramki ma dla nas kluczowe znaczenie, ale tak naprawdę nie jest ważne, czy tracimy ją w 1 czy w 93 minucie. Jeśli ten gol decyduje o tym, że tracimy punkty, nie możemy być z tego powodu zadowoleni. Prawda jest jednak taka, że w Zabrzu mogliśmy wygrać. Mieliśmy kilka dogodnych sytuacji i powinniśmy strzelić tych bramek więcej, aniżeli to zrobiliśmy. Musimy się zastanowić dlaczego nie wykorzystujemy tych sytuacji, bo przecież spotkanie z Górnikiem powinniśmy rozstrzygnąć na swoją korzyść już w pierwszej połowie - zakończył.

Futbol.pl

Inne artykuły