Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Legia tłumaczy zamieszanie z Lewczukiem i Pekhartem. Głos zabrał lekarz mistrza Polski

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 03-11-2020 8:34
Legia tłumaczy zamieszanie z Lewczukiem i Pekhartem. Głos zabrał lekarz mistrza Polski

Igor Lewczuk z gorączką przed meczem, a Tomas Pekhart bez węchu i smaku w przerwie spotkania Legii Warszawa z Wartą Poznań na wyjeździe - takie dane podał trener Legii Warszawa po zwycięstwie mistrzów Polski w zaległej potyczce 6. kolejki w grodzisku Wielkopolskim. Michniewicz w dobie pandemii koronawirusa i zasad sanitarnych w Ekstraklasie wywołał tymi słowami sporą burzę. Potem przekaz już łagodzono, a wszystko wyjaśnił lekarz Legii.

Najpierw swoją wypowiedź doprecyzował sam Michniewicz: - Igor w jednym z pomiarów temperatury przed meczem miał ją lekko podwyższoną w granicach 37 stopni, nie była to gorączka. Kolejne kilkukrotne badania temperatury pokazały prawidłowy wynik. Po meczu Igor także kilkukrotnie mierzył temperaturę i każdy pomiar jest prawidłowy. Będziemy monitorować sytuację w zespole i reagować, jeśli będzie taka potrzeba.

W rozmowie ze sport.tvp.pl całą sytuację próbował przedstawić też Filip Latawiec ze sztabu medycznego Legii: – Mamy obecnie czasy pandemii, wszystkim potrafi udzielić się nerwowa atmosfera. Każdy zawodnik ma przed meczem badaną temperaturę. Nie inaczej było w przypadku Igora Lewczuka. Jeden z pomiarów wskazywał około 37 stopni. Trudno to nazwać nawet stanem podgorączkowym. Sprawdzaliśmy to potem jeszcze kilka razy i za każdym razem wynik był już na normalnym poziomie. Tak samo było po meczu. Zdarza się, że po wysiłku gracze mają podwyższoną temperaturę ciała. W przypadku naszego obrońcy pomiar był w pełni normalny.

Latawiec tłumaczył, że mierzenie temperatury w zależności od okoliczności może dawać różny wynik w ciągu kilku chwil. Przyznał też, że zaburzenia węchu Pekharta mogły wynikać nie z koronawirusa, a po prostu z wysiłku. Dodał, że Czech nie przejawiał wcześniej żadnych objawów koronawirusa.

Zawodnicy z koronawirusem zagrali w Legii z Wartą? Testy jedno, praktyka drugie. Jest wyjaśnienie ze strony Legii

Futbol.pl

Inne artykuły