Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Koniec Czesława Michniewicza w Legii Warszawa

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 24-10-2021 22:33
Koniec Czesława Michniewicza w Legii Warszawa

To jest koniec Czesława Michniewicza w Legii Warszawa. Mistrzowie Polski w 10. meczu w sezonie ponieśli 7. porażkę w PKO BP Ekstraklasie. Po meczu z Piastem w Gliwicach zakończonym wynikiem 1:4 szkoleniowiec nie miał ochoty na rozmowy podczas konferencji prasowej.

- Chciałbym z tego miejsca przeprosić wszystkich sympatyków naszego klubu, którzy byli w Gliwicach i tych, którzy oglądali nas sprzed telewizorów, za to, co się tutaj wydarzyło. Nie mam nic więcej do powiedzenia. Prosiłbym o niezadawanie pytań i o to, aby to uszanować - powiedział tylko tyle Michniewicz na konferencji po spotkaniu.

Trener chyba doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że to jego koniec w Legii. Szczególnie, że przed meczem pojawiła się informacja, że czterej piłkarze zostali przez niego odsunięci od gry przeciwko Piastowi. To był znak, że w Legii w środku jest ogromny problem.

Starcie z Piastem miało stanowić przełamanie zespołu. I może nawet takim by się stało, gdyby nie to, że Mahir Emreli zamiast do siatki, obił w idealnej sytuacji oba słupki. A potem już poszło. Alberto Toril do tej pory strzelił 2 gole w 11 meczach. Legii załadował trzy... Nikola Stojiljković, który Hiszpana zmienił nie miał żadnego trafienia w dwóch spotkaniach, więc oczywiście Legię dobił na 4:1. 

Przy Łazienkowskiej zostaną wkrótce chyba tylko zgliszcza, chyba że nowy trener będzie umiał wstrząsnąć zespołem na tyle, by Legia ruszyła w pogoń za czołówką. Nie za mistrzostwem, bo obrona tytułu się nie wydarzy, ale za europejskimi pucharami można jeszcze się rozglądać. Tylko Legia musi wyrwać się z tego, w czym tkwi. Letargu, bagna, a może zwyczajnie z gówna, w które wpadła po uszy. Michniewicz jej z tego wszystkiego nie wyciągnie.

Mecz 12. kolejki PKO BP Ekstraklasy
PIAST GLIWICE - LEGIA WARSZAWA 4:1
Bramki:
Alberto Toril 10, 14, 59, Nikola Stojiljković 86 - Ernest Muçi 21
Piast: 26. František Plach - 20. Martin Konczkowski, 5. Tomáš Huk, 23. Miguel Muñoz, 98. Aléxandros Katránis - 77. Arkadiusz Pyrka (75. 19. Michael Ameyaw), 18. Patryk Sokołowski, 24. Tom Hateley, 6. Michał Chrapek, 92. Damian Kądzior (75. 10. Kristopher Vida) - 9. Alberto Toril (83. 29. Nikola Stojiljković)
Legia: 59. Kacper Tobiasz - 22. Kacper Skibicki, 4. Mateusz Wieteska, 17. Maik Nawrocki (25. 14. Ihor Charatin), 25. Filip Mladenović - 99. Bartosz Slisz, 8. André Martins (62. 30. Kacper Kostorz), 82. Luquinhas (63. 21. Rafael Lopes), 27. Josué - 11. Mahir Emreli, 20. Ernest Muçi
Żółte kartki: Sokołowski, Muñoz - Mladenović, Slisz
Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork)

Futbol.pl, fot. Mateusz Kostrzewa / Legia Warszawa

Inne artykuły