Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Mioduski przeprasza kibiców. Wskazał też przyczyny głębokiego kryzysu Legii Warszawa

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 25-11-2021 21:24
Mioduski przeprasza kibiców. Wskazał też przyczyny głębokiego kryzysu Legii Warszawa

Legia Warszawa jest w głębokim kryzysie i nie widać za bardzo symptomów jego przezwyciężania. Dariusz Mioduski w rozmowie z oficjalną stroną klubową przeprosił kibiców i wskazał przyczyny takiej sytuacji. 

- Przede wszystkim zacznijmy od najważniejszego. Przepraszam za to miejsce w tabeli, na którym jesteśmy. Ta sytuacja nigdy nie powinna mieć miejsca. Rozumiem gorycz kibiców. Też czuję gniew i wiem, że sytuacja wymaga nie tylko diagnozy, ale zdecydowanych działań, które podejmujemy. Jednocześnie dziękuje całemu środowisku związanemu z naszym klubem za słowa wsparcia i kibicowską postawę w tych trudnych dla nas wszystkich chwilach. Przyczyn obecnego kryzysu jest kilka. Dostrzegałam zastój w rozwoju drużyny już od meczu z Pogonią w poprzednim sezonie - stwierdził Mioduski w rozmowie z Legia.com.

- Najważniejsza z nich to nieodpowiednie przygotowanie do sezonu oraz nieodpowiednie przygotowanie fizyczne i mentalne do rywalizacji na trzech frontach. Wpadliśmy też w poczucie samozadowolenia. Po awansie do Ligi Europy wszystkim wydawało się, że liga wygra się sama. Tymczasem każda kolejna porażka powodowała, że wpadliśmy w swego rodzaju „korkociąg”. Wszystkim nam towarzyszy coraz większe napięcie i presja, co jest zrozumiałe, ale musimy sobie z tym poradzić. Natomiast szukając głębszych przyczyn, z pewnością widzimy, że krótkotrwałe nastawienie na wynik w dłuższej perspektywie powoduje zbytnie rozluźnienie po osiągnięciu celu, jakim były mistrzostwa Polski czy awans do europejskich pucharów. Szczególnie w momentach sukcesu potrzeba więcej pracy, pokory i jeszcze raz pokory. To ma być motywacja do dalszej pracy, poczucie, że jesteśmy na początku drogi rozwoju, a nie osiadania na laurach po jednym czy drugim mistrzostwie. Dlatego potrzebujemy takiego szkoleniowca jak trener Papszun. Na takiego jesteśmy gotowi poczekać. Wynik będzie zawsze priorytetem, ale dokręcamy śrubę, jeżeli chodzi o wewnętrzne zasady i nie będziemy już tego poluzowywać, na co błędnie się wcześniej godziliśmy, lub nie egzekwowaliśmy od trenerów. Jest to też jedno z głównych kryteriów przy wyborze docelowego szkoleniowca i ludzi, którzy z nim pracują. Zawodnicy mają w Legii fantastyczne możliwości rozwoju. Jeśli chcą zrobić prawdziwe kariery, muszą to zrozumieć. W innym wypadku rozpłyną się w szarzyźnie, a u nas nie ma miejsca na przeciętniactwo - dodał prezes i właściciel Legii. 

Mioduski nie ukrywa, że teraz celem jest stabilizacja, cokolwiek to znaczy w sytuacji Legii, w lidze, awans w Europie do wiosennej części rozgrywek i walka o Puchar Polski. 

- Mamy poważny kryzys sportowy, ale z niego wyjdziemy. To okres przejściowy, który chcemy jak najmądrzej wykorzystać, tak aby już więcej takie problemy się nie powtarzały. Jest to wyzwanie, z którym sobie poradzimy. Kibicom dziękuję za ich wsparcie z całego serca, bo przy sukcesach zawsze jest łatwo klepać się po plecach, natomiast teraz wykazują się wielką odpowiedzialnością. Teraz nie poddajemy się tylko dokonujemy zmian z poczuciem, że czeka nas ciężka, organiczna praca po to by wrócić do gry. 

Zapewniam, że najbliższe miesiące będą dla mnie i pionu sportowego niezwykle pracowite. Oczekuję od drużyny walki, determinacji, udowodnienia swoich umiejętności i zwycięstwa, które da pozytywny impuls na końcówkę rundy. Mogę tylko poprosić o wsparcie w meczu z Jagiellonią. Nigdy nie przestajemy być kibicami Legii, ale mam nadzieję, że już niedługo wrócą powody do poczucia dumy z kibicowania Legii - przepraszał i apelował na koniec Mioduski.

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły