Czas na 32. kolejkę Premier League. Czekają nas wielkie emocje
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 12-04-2025 6:26
Wielkich emocji tradycyjnie nie zabraknie na angielskich boiskach podczas 32. kolejki Premier League. Liderujący Liverpool podejmie West Ham. Natomiast drugi w zestawieniu Arsenal zmierzy się z solidnym Brentford.
Po trzydziestu jeden seriach spotkań bieżącej kampanii fotel lidera zajmuje z 73 punktami Liverpool. Drużyna Arne Slota pewnym krokiem zmierza po tytuł mistrzowski i ciężko sobie wyobrazić, aby mogła roztrwonić tak znaczącą przewagę. Drugie miejsce w tabeli zajmuje bowiem Arsenal, który traci do The Reds aż 11 oczek (62 pkt.). 57 punktów i trzecia lokata to dorobek największego, pozytywnego zaskoczenia tego sezonu - drużyny Nottingham Forest. Czwarta jest londyńska Chelsea (53 pkt.), a dopiero na piątym miejscu z 52 punktami znajdują się obrońcy tytułu, gracze Manchesteru City. W nadchodzący weekend czeka nas wiele ciekawych spotkań, a szczególną uwagę należy zwrócić na starcie prowadzącego w tabeli Liverpoolu z West Hamem, wicelidera Arsenalu z Brentford oraz Newcastle z Manchesterm United.
Z naszych rodaków występujących na angielskich boiskach pewne miejsca w składach swoich drużyn mają Matty Cash i Jan Bednarek. Bednarek występuje w Southampton z opaską kapitana, ale Święci z zaledwie 10 punktami okupują ostatnie miejsce w zestawieniu i już na pewno nie unikną degradacji. W sobotę Southampton podejmie Aston Villę. W szeregach The Villains regularnie występuje Matty Cash, a klub z Birmingham walczy o lokatę gwarantującą jesienny start w Lidze Mistrzów.
Na dziewiętnastym, przedostatnim miejscu znajduje się obecnie Leicester, którego golkiperem jest Jakub Stolarczyk. Z kolei szesnastą lokatę zajmuje West Ham, którego barw broni Łukasz Fabiański. Obaj polscy bramkarze w bieżących rozgrywkach ze zmiennym powodzeniem walczą o miejsce między słupkami swoich drużyn. W sobotę rywalem Lisów będzie Brighton, dzień później Młoty zagrają z Liverpoolem.
Tymczasem występujący w Arsenalu Jakub Kiwior, który jesienią stosunkowo regularnie dostawał od trenera Mikela Artety szanse gry, w nowym roku niemal w ogóle nie pojawiał się na boisku. Ostatnio sytuacja zmieniła się jednak diametralnie z uwagi na kontuzje podstawowych obrońców Kanonierów. Polak wystąpił w podstawowym składzie w ćwierćfinale Ligi Mistrzów przeciw Realowi Madryt (3:0) i spisał się znakomicie. Również w sobotę Kanonierzy podejmą Brentford.











