Zieliński wybuchł po meczu z Wisłą Płock! „Powariowali ludzie, czy jak?”
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 08-12-2025 23:03
Trener Korony Kielce nie wytrzymał po remisie 1:1 z Wisłą Płock i emocjonalnie odniósł się do krytyki wokół swojego zespołu. W swoich słowach podkreślił, że dorobek drużyny jest znacznie lepszy, niż sugerują media i opinia publiczna.
Korona w tym roku kończy rundę na dziewiątym miejscu w tabeli, tracąc do lidera Wisły Płock jedynie sześć punktów. Mimo solidnego dorobku, neutralne pytanie dziennikarza o zakończenie rundy sprowokowało trenera Zielińskiego do emocjonalnej reakcji.
- Przyglądam się opiniom was, dziennikarzy, ludzi dookoła. Wygląda na to, że tu jakiś pogrzeb jest, że stało się coś złego. Chcę wam tylko przypomnieć, również tym ludziom, którzy na nas narzekają i psioczą, że my w tym roku kalendarzowym w 34 meczach zdobyliśmy 51 punktów. To daje średnią 1,5 punktu na mecz. Dlaczego mamy źle oceniać Koronę? W tej rundzie zdobyliśmy 24 punkty. Okej, mogło być więcej. Nie rozumiem tego rozgoryczenia, czasami takiej werbalnej agresji. Z czego to się bierze? Korona po raz pierwszy od dłuższego czasu jest zespołem środka tabeli, nie jest uwikłana - na razie, bo ta liga jest tak szalona, że nie wiadomo, co będzie dalej - w żadne złe sprawy. A odbiór jest taki, jak byśmy szorowali po dnie i mieli 10 punktów - wypalił Zieliński, którego cytuje portal WP Sportowe Fakty.
- Nie mówię o dzisiejszym meczu, bo już od dłuższego czasu słyszę, że moglibyśmy być liderem, gdyby nie pogubione punkty. Powariowali ludzie, czy jak? Zejdźmy spokojnie na ziemię. My jesteśmy klubem z trzecim najniższym budżetem w lidze. Z czym na księżyc? Doceńcie to, co ten zespół zrobił. To nie jest zły dorobek punktowy, naprawdę - dodał trener Korony.
Zieliński przyznał na koniec, że jego reakcja była przesadzona i przeprosił za wybuch. Nie ukrywał też rozczarowania po odpadnięciu w 1/8 finału Pucharu Polski z Chojniczanką. – Ale za ligę oceńmy ten zespół realnie. Jeden mocny transfer i ludzie już śnią o mistrzostwie Polski? Jeszcze nie – podsumował.
Źródło: WP Sportowe Fakty











