Amerykański sen zamienił się w koszmar! Szokujące kulisy rządów w polskim klubie
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 17-08-2026 11:15
Cracovia boryka się z gigantycznymi problemami właścicielskimi. Zagraniczny inwestor podobno nie zapłacił jeszcze ani grosza za przejęcie klubu, a zyski z transferów księguje w bardzo kontrowersyjny sposób. Szokujące kulisy tej sprawy ujawnił znany dziennikarz sportowy.
Drużyna Pasów zanotowała arcyważne zwycięstwo nad Rakowem Częstochowa. Wygrana wcale nie uspokoiła jednak nastrojów wśród sympatyków krakowskiego zespołu. Od momentu przejęcia władzy przez Roberta Platka w klubie panuje spory chaos organizacyjny. Amerykanin to tajemnicza postać. Unika mediów i praktycznie nie pojawia się pod Wawelem. Okazuje się, że jego zaangażowanie w projekt mocno słabnie.
– Według moich informacji Platek przejął Cracovię w lipcu 2025 roku i nawet nie wpłacił pierwszej raty, którą miał wpłacić do listopada 2025 roku. Moim zdaniem to są podstawy do tego, żeby mu odebrać ten klub, tylko że nikt za bardzo tego w Comarchu nie chce robić, bo po prostu nikt nie chce zajmować się na co dzień Cracovią – stwierdził Mateusz Borek na antenie Kanału Sportowego.
Fani głośno krytykują właściciela za pozbycie się kluczowych graczy. Oskar Wójcik i Filip Stojilković odeszli za stosunkowo niewielkie kwoty. Wójcik, zachwalany przez Kamila Glika jako przyszły reprezentant Polski, trafił do Werderu Brema za jedyne 3 miliony euro.
– Zamiast go potrzymać, ugruntować jego pozycję, poczekać na kolejnych kilka powołań i sprzedać go za 8-10 milionów euro, to jest pierwsza oferta z Werderu Brema i już go ktoś oddaje. Zabrał te pieniądze pan Platek, a potem je po prostu przekazał do klubu na zasadzie pożyczki – dodał.
Biznesmen szuka teraz możliwości szybkiego wyjścia z interesu. Inwestycja w polski futbol okazała się dla niego wyłącznie polem do błyskawicznych zysków, co całkowicie rujnuje marzenia o walce o najwyższe cele.
– Z tego, co słyszę, on najchętniej już by sprzedał ten klub. Żąda za Cracovię horrendalnych pieniędzy, bo traktuje to jako następne narzędzie do zarobienia kasy – podsumował.
Źródło: Kanał Sportowy











