Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Zapowiedź 14. kolejki Fortuna 1 Ligi. Przed nami derby Łodzi

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 22-10-2021 12:42
Zapowiedź 14. kolejki Fortuna 1 Ligi. Przed nami derby Łodzi

Trwa maraton z Fortuna 1 Ligą. Nadszedł czas na rozegranie następnej, czternastej już kolejki ligowej. W tej serii spotkań dojdzie do derbów Łodzi.

Chrobry Głogów – Miedź Legnica (22 października, piątek, 20:30)

Rozpoczniemy od derbowego pojedynku w Głogowie. Te w ostatnim czasie zdecydowanie szczęśliwiej kończą się dla piłkarzy z Legnicy, którzy nie przegrali żadnego z poprzednich sześciu meczów ligowych przeciwko Chrobremu. Także cztery najświeższe starcia na terenie Głogowa kończyły się zwycięstwami Miedzi (w dwóch przypadkach) czy remisami (także dwukrotnie). W obecnym sezonie głogowianie stracili tylko jedną bramkę na własnym boisku, jednak w Głogowie rozegrali oni do tej pory zaledwie 3 spotkania.

KS Górnik Polkowice – Korona Kielce (23 października, sobota, 12:40)

Obie ekipy znajdują się obecnie pod formą. Korona nie wygrała ligowego meczu od pięciu kolejnych rund, Górnik po raz ostatni – i jak na razie jedyny – zwyciężał w sierpniu, w piątej kolejce pierwszej ligi. Kielczanie jednak bardzo dobrze radzą sobie w spotkaniach wyjazdowych. Przede wszystkim tracą w nich niewiele bramek, średnio tylko 0.2 na mecz. Ponadto nie tylko nie doznali jeszcze porażki w meczu wyjazdowym – Korona nie przegrała ani jednej połowy poza Kielcami. Pomimo słabszych wyników, w Polkowicach to goście będą uznawani za faworyta.

Arka Gdynia – CWKS Resovia Rzeszów (23 października, sobota, 15:00)

Zawodnicy z Gdyni wciąż nie potrafią dobrze wejść w mecz. W obecnym sezonie ani razu nie zdobywali oni bramki w pierwszych trzydziestu minutach meczów ligowych. Wręcz przeciwnie sytuacja wygląda w przypadku rzeszowian – aż 64% bramek dla drużyny gości pada jeszcze przed przerwą. W poprzednim sezonie gdynianie pokazali jednak, że mają patent na zespół Resovii, dwukrotnie pokonując CWKS różnicą jednego gola.

GKS Katowice – Puszcza Niepołomice (23 października, sobota, 18:00) 

Późnym popołudniem zobaczymy pojedynek dwóch ekip z dolnej części tabeli. Tylko 2 punkty różnią drużyny GKS-u i Puszczy, ale to katowiczanie znajdują się w o wiele gorszej sytuacji, zaledwie 2 „oczka” nad strefą spadkową. GieKSa zdołała wygrać tylko 2 spośród ostatnich dziesięciu ligowych pojedynków, w przypadku Puszczy jest to o 1 mecz więcej. W dodatku katowiczanie to wciąż najbardziej dziurawa defensywa w stawce, ze średnią dwóch bramek straconych na spotkanie. W poprzednich latach zespoły te często spotykały się na poziomie pierwszej ligi. W najnowszej historii obu klubów aż w pięciu z sześciu rozegranych meczów na zapleczu ekstraklasy do bramki trafiali piłkarze obydwu zespołów.

GKS Tychy – Skra Częstochowa (23 października, sobota, 20:30)

Po ostatniej porażce i przerwaniu dobrej passy tyszanie będą szukać budującego zwycięstwa. Trafia się ku temu dobra okazja, bo GKS znów brany będzie za faworyta tego meczu. W dodatku Skra nie wygrała żadnego z poprzednich czterech ligowych starć, nie zdobywając ani jednej bramki. Licząc mecz Pucharu Polski częstochowianie nie zdobyli gola już od 373 minut i wrześniowego starcia z Arką. Z drugiej zaś strony GKS na własnym boisku tracił co najmniej jedną bramkę w 85% wszystkich rozegranych meczów domowych.

Zagłębie Sosnowiec – Podbeskidzie Bielsko-Biała (24 października, niedziela, 12:40)

Zagłębie łapie ligowe punkty, ale to wciąż za mało, aby na dobre „urwać” się strefie spadkowej. Terminarz nie jest łaskawy dla sosnowiczan, bo w czternastej kolejce zmierzą się z walczącym o baraże Podbeskidziem. Bielszczanie są wyjątkowo mocni na wyjazdach, zdobywają średnio po 2 gole na spotkanie poza Bielskiem, przegrywając tylko raz na 6 meczów. O gospodarzach zaś można powiedzieć niewiele dobrego. Bilans Zagłębia w Sosnowcu w obecnym sezonie to 0 zwycięstw, 2 remisy i 4 porażki. Spośród drużyn, które rozegrały co najmniej 5 spotkań na własnym obiekcie, sosnowiczanie prezentują się najgorzej, zdobywając średnio 0.33 punktu na mecz domowy.

Odra Opole – GKS 1962 Jastrzębie (24 października, niedziela, 15:00)

W najnowszej historii pierwszej ligi, a także obydwu zespołów, czyli po awansie tychże na zaplecze ekstraklasy, jastrzębianie zdominowali Odrę. Wszystkie mecze ligowe między tymi zespołami (6 spotkań od 2018 roku) kończyły się zwycięstwami GKS-u. W poprzednim sezonie jastrzębianie zakończyli fatalną passę meczów bez zwycięstwa właśnie na Odrze. Teraz drużyna prowadzona przez trenera Trzeciaka przełamała się już kolejkę wcześniej. Możliwe zatem, że niesiona poprzednim zwycięstwem z Opola również wywiezie trzy punkty. Warto również odnotować, że choć zespoły te nie są szczególnie bramkostrzelne, w 66% wspomnianych starć bezpośrednich padały co najmniej 3 bramki.

Widzew Łódź – ŁKS Łódź (24 października, niedziela, 18:00)

W niedzielę o osiemnastej oczy wszystkich fanów polskiej piłki będą zwrócone na Fortuna 1 Ligę, a konkretniej na Łódź. Derby tego miasta to wydarzenie, które zawsze wzbudza ogromne emocje. Nie inaczej będzie tym razem, bo gospodarze podejmują ŁKS w roli lidera, niepokonanego od dziewięciu ligowych kolejek z rzędu. Na własnym stadionie Widzew wygrał wszystkie siedem meczów w obecnym sezonie, a dorzucając do tego ostatnie spotkanie z poprzedniej kampanii, gospodarze zwyciężali w ośmiu kolejnych starciach na własnym boisku. Goście przyjeżdżają jednak w dobrej formie – 3 poprzednie spotkania ŁKS-u zakończyły się zwycięstwem ekipy z Łodzi, która nie straciła przy tym ani jednego gola.

Stomil Olsztyn – Sandecja Nowy-Sącz (25 października, niedziela, 18:00)

Na sam koniec rundy otrzymamy pojedynek w Olsztynie. Forma obu zespołów jest obecnie jedną wielką niewiadomą, choć oczywiście to Stomil podchodzi od tego meczu jako ekipa ze strefy spadkowej. W historii bezpośrednich starć obu zespołów z ostatnich dziesięciu lat, nowosądeczanie w Olsztynie wygrywali tylko jeden raz, w poprzednim sezonie. W większości (62%) spotkań tych drużyn na stadionie Stomilu padał remis, w takiej samej ilości przypadków do bramki piłkę pakował tylko jeden z zespołów. Nowosądeczanie znajdują się w świetnej dyspozycji wyjazdowej, wygrywając 5 poprzednich meczów rozegranych poza Nowym Sączem. W czterech z nich goście nie stracili nawet jednego gola.

Źródło: Biuro Prasowe Fortuna 1 Ligi

TAGI

Inne artykuły