Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Szymon Marciniak ujawnił kulisy finału mistrzostw świata

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 19-12-2023 4:40
Szymon Marciniak ujawnił kulisy finału mistrzostw świata

W poniedziałek minął równy rok od finału mistrzostw świata w Katarze, który prowadził Szymon Marciniak. Teraz sędzia w rozmowie z Rafałem Rostkowskim z "TVP Sport" opowiedział o kulisach tego spotkania.

Polski arbiter znakomicie spisał się w decydującym spotkaniu. Po roku opowiedział więcej o tym co działo się przed i po meczu. Marciniak zdradził też co jeszcze przed pierwszym gwizdkiem powiedzieli mu piłkarze obu drużyn.

- Samo to, że kiedy stoisz w tunelu, gdy widzisz się z zespołami, podchodzi do ciebie Messi i mówi: "Spodziewaliśmy się, że to ty musisz być w finale". Tak samo podszedł Giroud i też mówi: "Kurde, cieszymy się, że to ty sędziujesz finał" - ujawnił Marciniak.

- Masz z dwóch stron duży kredyt zaufania, czujesz to. Po prostu jedyne, co myślisz, to jest to, co powiedziałem do moich chłopaków. "Panowie, tylko tego nie spierdzielmy". Tak naprawdę tylko to przychodziło mi do głowy - dodał.

- Przez reżysera byliśmy tak ustawieni po finale, że jako sędziowie mieliśmy być po prawej stronie od wejścia do tunelu, czyli koło ławki rezerwowej Argentyny. No i wiadomo, było troszkę niezręcznie stać niedaleko Argentyńczyków, którzy się bawią, tańczą, celebrują. Wielu z nich do nas podeszło, podziękowało za mecz. Później zaczęli iść Francuzi. Stałem z Pierluigim Colliną i podszedł do nas Didier Deschamps jako pierwszy. Podał rękę, pogratulował bardzo trudnego finału - konytnuował arbiter.

- Później podeszli następni: Olivier Giroud, z którym zawsze miałem świetny kontakt i też sobie porozmawialiśmy chwilę, Hugo Lloris, a ostatnim był właśnie Kylian Mbappe. Widziałem, że zmierza w moją stronę. Dało się wyczuć, że chciał podejść, ale był przybity – i ja do niego podszedłem. Oczywiście nie powiem, co mówiliśmy, ale mogę powiedzieć, że mnie zaskoczył. Kiedy trzymaliśmy się za ręce, położył głowę na moją klatkę piersiową i powiedział mi też dwa słowa. Widziałem, że to był ciężki moment dla niego - zakończył Marciniak.

 

TAGI

Inne artykuły