Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Fiorentina zostawiła gwiazdy w domu. Jagiellonia przed szansą na zwycięstwo?

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 19-02-2026 19:10
Fiorentina zostawiła gwiazdy w domu. Jagiellonia przed szansą na zwycięstwo?

Fiorentina przyjeżdża do Białegostoku bez swoich największych gwiazd, co jasno pokazuje, jakie priorytety mają włodarze włoskiego klubu.

Starcie Jagiellonii z Fiorentiną to na papierze klasyczne zestawienie Dawida z Goliatem. Włoska marka, choć ostatnio mocno poobijana w Serie A, wciąż budzi respekt na europejskich salonach. Sytuacja ekipy z Florencji jest jednak co najmniej dziwna. Zespół, który jeszcze niedawno grał w finałach pucharów, dziś drży o ligowy byt, tkwiąc w strefie spadkowej. To właśnie ta desperacka walka o utrzymanie we Włoszech może być największą szansą dla podlaskiej ekipy.

Maciej Makuszewski, były reprezentant Polski i zawodnik Jagiellonii, zauważa, że Włosi mogą srogo pożałować zlekceważenia polskiego zespołu.

– Jagiellonia w pucharach pokazała, że jest w stanie postawić się najmocniejszym firmom. To już jest inna drużyna niż rok czy dwa lata temu. Poukładana i stabilna – podkreślił w rozmowie z Interią.

Fiorentina ewidentnie kalkuluje. Zostawienie w domu De Gei czy Keana to sygnał, że w Białymstoku planują głównie „przetrwać”, by sprawę awansu rozstrzygnąć w rewanżu przed własną publicznością. W kadrze Violi brakuje też Manora Solomona, Dodô, czy Tariqa Lampteya. Dodatkowo do rozgrywek Ligi Konferencji nie zostali zgłoszeni Daniele Rugani i Marco Brescianini.

Makuszewski ostrzega jednak przed nadmiernym optymizmem, bo Jagiellonia też przystąpi do tego starcia osłabiona. Na boisku zabraknie dwóch filarów, Tarasa Romanczuka oraz Afimico Pululu.

Mroźna aura i zimowe warunki w Polsce mają być „małym plusikiem” po stronie gospodarzy, choć, jak przyznaje Makuszewski, nie można na tym budować całej strategii. Kluczowy będzie spokój i doświadczenie, które Jagiellonia zebrała już w europejskich pucharach. 

Mecz Jagiellonia Białystok – Fiorentina rozpocznie się w czwartek o godzinie 21:00. Transmisja w Polsat Sport 1 oraz Polsat Sport Premium 2.

Źródło: Interia

TAGI

Inne artykuły