Lewandowski przerwał milczenie w sprawie przyszłości. W Barcelonie zawrzało po jednym zdaniu
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 26-02-2026 3:29
Przyszłość Roberta Lewandowskiego w stolicy Katalonii to obecnie temat numer jeden w hiszpańskich mediach. Kapitan reprezentacji Polski w końcu zabrał głos w sprawie wygasającej umowy, a jego słowa natychmiast trafiły na czołówki gazet.
Sytuacja kontraktowa 37-latka od tygodni rozpala wyobraźnię kibiców, ponieważ jego obecna umowa z FC Barceloną wygasa już z końcem czerwca. Choć Polak wciąż stanowi o sile ognia ekipy mistrza Hiszpanii, brak konkretnych deklaracji dotyczących przedłużenia współpracy nakręca karuzelę spekulacji. Wywiad, jakiego Robert udzielił tygodnikowi "Piłka Nożna", dotarł do Hiszpanii z lekkim opóźnieniem, ale kataloński "Sport" natychmiast wyciągnął z niego najistotniejsze wątki.
Hiszpańscy dziennikarze zwrócili szczególną uwagę na oszczędność w słowach naszego napastnika. Robert, pytany o to, gdzie będziemy go oglądać w przyszłym sezonie, postawił na dyplomację, która w Barcelonie została odebrana jako sygnał, że wszystkie opcje są wciąż na stole.
– Zdecydowanie to jeszcze nie jest moment na podejmowanie decyzji – stwierdził krótko Lewandowski.
W stolicy Katalonii sporo mówi się też o rywalizacji wewnątrz zespołu. Ferran Torres coraz mocniej naciska na miejsce w składzie, co dla doświadczonego snajpera jest nową sytuacją. Lewandowski wydaje się jednak skupiony na celach sportowych i nie ukrywa, że wciąż ma wielkie ambicje związane z europejskimi pucharami. Wygranie Ligi Mistrzów z drugim klubem w karierze byłoby dla niego zwieńczeniem marzeń.
– Zwieńczenie kariery klubowej drugim zwycięstwem w Champions League z drugim klubem byłoby wspaniałą sprawą – podkreślił piłkarz.
Przy okazji rozmowy o klubowej przyszłości nie mogło zabraknąć tematu kadry narodowej. Robert przyznał, że na ten moment nie wyznaczył sobie żadnej daty końcowej. Podkreślił, że decyzja o rozstaniu z orzełkiem na piersi musi wypłynąć z jego wnętrza w odpowiednim momencie, którego na razie po prostu nie czuje.
Źródło: Sport / Piłka Nożna











