Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Wstyd w Starachowicach. Regularna bijatyka na trybunach i interwencja policji

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 29-03-2026 7:01
Wstyd w Starachowicach. Regularna bijatyka na trybunach i interwencja policji

Mecz Staru Starachowice z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski miał być piłkarskim świętem regionu, a zakończył się gigantycznym skandalem. Zamiast emocji sportowych, kibice zgromadzeni na trybunach oglądali regularną bitwę i interwencję policji. Służby musiały użyć gazu pieprzowego, by opanować chaos.

Sobotnie starcie w ramach 25. kolejki Betclic 3 Ligi od początku budziło obawy. Spotkanie ogłoszono meczem podwyższonego ryzyka, a porządku pilnowało ponad 50 funkcjonariuszy i ochroniarzy. Niestety, te środki okazały się niewystarczające. Wzajemna niechęć obu grup kibicowskich eksplodowała z ogromną siłą w przerwie meczu.

Agresja narastała z każdą minutą. Połączone siły sympatyków KSZO, Granatu Skarżysko-Kamienna oraz Widzewa Łódź zaczęły forsować ogrodzenie sektora gości. Barierki w końcu nie wytrzymały naporu, co stało się sygnałem do ataku. Na trybunach doszło do bezpośredniego starcia, w którym wzięło udział kilkadziesiąt osób.

Obrazki ze stadionu przypominały sceny z najgorszych lat polskiego futbolu. W powietrzu latały elementy infrastruktury i metalowe barierki. Nawoływania spikera o zachowanie spokoju nikogo nie obchodziły. Pięści poszły w ruch, a służby porządkowe dopiero po dłuższej chwili zdołały wkroczyć do akcji.

Funkcjonariusze policji, chcąc rozdzielić walczące grupy, użyli gazu pieprzowego. W gotowości czekały też oddziały wyposażone w pozostałe środki przymusu bezpośredniego. Jakby tego było mało, obie ekipy odpaliły pirotechnikę, a nad boiskiem zaczęły latać fajerwerki. Cud sprawił, że sędzia zdecydował się dokończyć to spotkanie.

Star uległ KSZO 1:3, ale wynik ten schodzi na dalszy plan. Po takim skandalu kluby muszą spodziewać się surowych kar ze strony organów dyscyplinarnych.

Źródło: Media społecznościowe / Maciek Szcześniewski @MaciekSzcz

Informacje własne

TAGI

Inne artykuły