Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Dwa oblicza duetu Bednarek–Kiwior. Dlaczego w kadrze to nie działa?

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 02-04-2026 12:37
Dwa oblicza duetu Bednarek–Kiwior. Dlaczego w kadrze to nie działa?

Jan Bednarek i Jakub Kiwior zbierają w Portugalii świetne recenzje, tworząc w barwach FC Porto defensywę niemal nie do przejścia. Zupełnie inaczej wygląda to jednak w barwach narodowych, gdzie ten sam duet często kojarzy się z chaosem i prostymi błędami.

W Porto polscy obrońcy są nazywani „generałami defensywy”. System działa tam bez zarzutu, komunikacja stoi na najwyższym poziomie, a portugalskie media regularnie przyznają im wysokie noty i indywidualne wyróżnienia. Kibice reprezentacji Polski przecierają oczy ze zdumienia, widząc, jak ci sami zawodnicy w meczach o stawkę tracą pewność siebie i gubią strukturę.

Kluczem do zrozumienia tego paradoksu jest specyfika ligi portugalskiej. FC Porto to absolutny dominator, który w ciągu całego sezonu rozgrywa zaledwie kilka naprawdę wymagających spotkań. Mowa o starciach z Benficą, Sportingiem czy Bragą. W pozostałych meczach polscy stoperzy nie muszą wspinać się na wyżyny umiejętności, bo rywale rzadko ich testują.

Drużyny takie jak Moreirense FC, Casa Pia AC, Rio Ave FC, Gil Vicente FC czy FC Famalicão rzadko przekraczają linię środkową boiska. Porto kontroluje piłkę przez większość meczu, co pozwala Bednarkowi i Kiwiorowi grać na dużym spokoju i bez presji. W takich warunkach łatwo o czyste konta i budowanie wizerunku „betonu” w defensywie.

W reprezentacji Polski rzeczywistość jest brutalna. Tutaj pressing przeciwnika jest realny, a każdy błąd kończy się stratą bramki. Brak automatyzmów wypracowanych podczas codziennych treningów oraz mniejsze posiadanie piłki sprawiają, że obaj stoperzy wyglądają, jakby grali ze sobą pierwszy raz. W kadrze, która niedawno pożegnała się z marzeniami o mundialu, błędy defensywy stały się smutną codziennością.

TAGI

Inne artykuły