Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Gorąco przy linii bocznej! Szkoleniowiec Lecha stracił panowanie nad sobą

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 19-04-2026 10:36
Gorąco przy linii bocznej! Szkoleniowiec Lecha stracił panowanie nad sobą

Końcówka spotkania w Szczecinie, w którym Pogoń podejmowała Lech Poznań, dostarczyła ogromnych emocji. Niels Frederiksen nie wytrzymał napięcia i wybuchnął w kierunku swojego sztabu medycznego. Trenera musieli uspokajać sędzia techniczny oraz własny zawodnik.

Goście dominowali na boisku, jednak brakowało im skuteczności. Poznaniacy zmarnowali wiele dogodnych sytuacji. Ostatecznie zdołali utrzymać skromne prowadzenie 2:1 do ostatniego gwizdka sędziego. Nerwy pojawiły się w doliczonym czasie gry.

Dramaturgii dodały nagłe problemy zdrowotne debiutującego bramkarza. Płamen Andrejew, który zastępował Bartosza Mrozka, zaczął zmagać się z silnymi skurczami. Bułgar miał wyraźne kłopoty z poruszaniem się po murawie. Trener wykorzystał już wcześniej wszystkie zmiany.

Fizjoterapeuci szybko ruszyli na pomoc młodemu zawodnikowi. Na ławce trwały gorączkowe ustalenia, kto z graczy z pola mógłby ewentualnie założyć rękawice. Sytuacja mocno wpłynęła na zazwyczaj spokojnego szkoleniowca.

Zaraz po setnej minucie spotkania Niels Frederiksen zaczął bardzo agresywnie gestykulować. Duńczyk krzyczał na wracających medyków. Interweniować musiał arbiter techniczny, a chwilę później dołączył do niego Ali Gholizadeh. Pomocnik starał się ostudzić emocje swojego trenera.

Wygrana pozwoliła Kolejorzowi umocnić się na fotelu lidera tabeli z przewagą trzech punktów nad Górnikiem Zabrze.

Źródło: Opracowanie własne

TAGI

Inne artykuły