Zieliński: powietrze troszeczkę spadło
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 07-09-2013 9:36
- Sam się zdziwiłem. Napieraliśmy na przeciwnika. Ostro było, stwarzaliśmy sytuacje, a tu nagle bęc - powiedział Piotr Zieliński. Polska znowu straciła bramkę na początku spotkania i to zadecydowało, że nie pokonała Czarnogóry.
Młody pomocnik Udinese, przejęty przez dorosłą reprezentację od kadry U-21, wystąpił na prestiżowej pozycji środkowego pomocnika z jeszcze bardziej prestiżowym numerem 10. W pierwszej połowie po świetnym podaniu Mateusza Klicha był sam na sam z bramkarzem. Nie udało się, bo golkiper na czas wybiegł z bramki i nie starczyło miejsca, żeby przerzucić nad nim piłkę. Młody pomocnik został zmieniony w drugiej połowie, bo gasł z każdą minutą. Nic jednak dziwnego, w klubie nie gra za dużo.
- Rozpocząłem sezon od meczu z Lazio. Tydzień po tym odpoczywałem na ławce. Z Lazio też nie wykorzystałem okazji, może dlatego trener mnie troszkę odstawił. Jest w kadrze trochę chłopaków, którzy też nie mają stałego miejsca w swoich zespołach. Szkoda, że nie trafiłem takiej sytuacji, ale chłopaki także.
- Po straconej bramce powietrze troszeczkę spadło, ale na szczęście Robert strzelił gola po indywidualnej akcji i doprowadził do remisu. Lepiej potem się grało. Szkoda, że potem nie strzeliliśmy bramki. Sił może troszkę brakło, ale przede wszystkim Czarnogórcy bardzo się cofnęli, a tak ciężko tak się gra. Wcześniej już pokazali nam to Mołdawianie - przyznał.
Futbol.pl











