Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polskie kariery na zakręcie. Mieli być gwiazdami kadry (3)

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 13-10-2013 12:15
Polskie kariery na zakręcie. Mieli być gwiazdami kadry (3)

Są piłkarze, o których jeszcze niedawno myśleliśmy, że będą ważnymi postaciami reprezentacji Polski. Niestety w pewnym momencie coś się załamało...

Na Futbol.pl mamy nowy cykl. W każdą niedzielę przedstawimy Wam pokręcone ścieżki polskich piłkarzy znajdujących się daleko od poprzeczki, którą wysoko sobie zawiesili jakiś czas temu.

Żyro do Żyrardowa grać w piłkę jeszcze się nie wybiera... VIDEO

W pierwszym odcinku przedstawiliśmy sytuację Kamila Grosickiego - KLIKNIJ! Sugerowaliśmy, że powinien zmienić klub. Kilka dni później w prasie pojawiły się informacje, że "Grosik" już zimą będzie chciał odejść z Sivassporu. W drugim odcinku bohaterem był Łukasz Załuska - KLIKNIJ!

W tej odsłonie cyklu zostajemy na Wyspach Brytyjskich. Ze Szkocji przenosimy się do Anglii. Dokładnie do Nottingham Forest, gdzie osiadł Radosław Majewski. Niestety osiadł, bo teraz miał być już dużo wyżej. Może nawet w Manchesterze United, gdzie widziała go "Piłka Nożna" w ramach żartu na 1 kwietnia.

Niestety Majewski od 4 sezonów tkwi w Nottingham Forest i niewiele wskazuje na to, by jego następy krok w karierze był w górę. Szybciej w bok, a najpewniej w dół...

"Maja" przez te kilka sezonów potrafił parę razy błysnąć w Championship. W 144 rozegranych do tej pory meczach strzelił 19 goli i zaliczył 22 asysty. Dużo? Sporo, ale kandydat na lidera reprezentacji Polski powinien na drugim poziomie rozgrywek legitymować się jeszcze lepszym bilansem.

Kandydat na lidera kadry, który w reprezentacji nigdy nie potwierdził wielkiego talentu. Bardziej niż któryś z 9 meczów z orzełkiem na piersi pamięta mu się alkoholowy wybryk po meczu z Ukrainą w towarzystwie Dariusza Dudki i Artura Boruca. Młodemu piłkarzowi, wówczas 22-letniemu, zaszkodziło to - afera, bo o wpływie alkoholu na organizm Majewskiego nie mamy informacji - najbardziej z całej trójki.

Do Ukrainy Majewski nie ma wybitnie szczęścia. Po aferze we Lwowie w kadrze zagrał trzy spotkania przez rok i wypadł z reprezentacji. Wrócił dopiero w marcu 2013 roku. Powołał go, na zasadzie koła ratunkowego, Waldemar Fornalik. I niestety "Maja" nie podołał. Podołać nie mógł, skoro po kilku minutach przegrywaliśmy 0:2. Polacy próbowali się podnieść, ale akcjami innych zawodników niż przez pomocnika z Pruszkowa. Nie udało się. Cztery dni później biało-czerwoni zagrali z San Marino. Fornalik ustalając skład wskazał jednego z winnych za porażkę z Ukrainą - odsunął Majewskiego i nie wpuścił na boisko ani na minutę. Więcej go też nie powołał.

Majewski na takie traktowanie na pewno nie zasłużył. Teraz pewnie czeka na zmianę selekcjonera, bo w środku pola reprezentacji nadal nie ma wielkiej konkurencji. Co prawda do kadry znowu miłością - po odejściu Fornalika - zapała pewnie Ludovic Obraniak, jest Mateusz Klich, jest Adrian Mierzejewski, może powoli zacznie pukać do seniorów Dominik Furman, ale i Majewskiego nie można tracić z oczu. 27-letni pomocnik jest jeszcze w stanie dać coś biało-czerwonym. Dobrze jednak byłoby, gdyby wyszedł z drugoligowej angielskiej kopaniny. Może warto by wrócił do Polski, skoro na zachodzie trudno przebić mu się wyżej. W takiej Legii Warszawa Majewski pewnie by się przydał...

Futbol.pl

Inne artykuły