Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Artur Wichniarek: Perspektywiczni piłkarze z zagranicy nie spoglądają w kierunku Polski

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 06-10-2019 11:40
Artur Wichniarek: Perspektywiczni piłkarze z zagranicy nie spoglądają w kierunku Polski

Poziom i wyniki naszej ligi odzwierciedlają umiejętności piłkarzy w niej grających, myśl szkoleniową trenerów. Ten poziom ma nazwę „słabość”, a żeby nie było tak ostro – „przeciętność” - napisał Artur Wichniarek w swoim felietonie na łamach "Przeglądu Sportowego".

- Wciąż dopadają nas przykre wieści o stanie naszej piłki klubowej. W czwartkowy wieczór ponownie osunął nam się grunt spod nóg i spadliśmy miejsce niżej w klasyfikacji UEFA, wyprzedzeni przez Bułgarów. Zarządzający ekstraklasą ogłaszają każdego roku, że firma generuje coraz więcej pieniędzy - czytamy w felietonie.

- Wystarczy jednak rzucić okiem na inne kraje. Tam pieniądz z praw telewizyjnych też jest coraz większy, lecz jeszcze mocniej i lepiej nakręca tamtejszy i tak świetny futbol ligowy. U nas jest dokładnie odwrotnie. Pieniędzy więcej, a poziom niższy - podkreśla ekspert Polsatu Sport.

- Należę do zwolenników grubej kreski, czyli budowy od podstaw. Przede wszystkim w podejściu do młodych piłkarzy. Może przepis o obowiązkowej grze futbolowych „małolatów” pokaże i już pokazał, że do gry w lidze mamy takich, którzy sobie radzą, a jest ich pewnie więcej. Dać im szansę, nie obawiać się na nich postawić. Odwagi! - zachęca Wichniarek.

- Perspektywiczni piłkarze z zagranicy nie spoglądają w kierunku Polski, a jeśli już tacy się znajdą, to dlatego, że poważna futbolowa liga ich nie chce, a oni zarabiają nad Wisłą zupełnie nieadekwatnie do prezentowanego poziomu. Krótko mówiąc: są mocno przepłacani - podkreśla były reprezentant Polski.

Źródło: Przegląd Sportowy

TAGI

Inne artykuły