Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Kubeł zimnej wody w Poznaniu. Trener Lecha tonuje nastroje

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 09-05-2026 3:08
Kubeł zimnej wody w Poznaniu. Trener Lecha tonuje nastroje

Lech Poznań niespodziewanie zremisował z Arką Gdynia 1:1 i wciąż nie może być pewny zdobycia mistrzostwa Polski. Niels Frederiksen po meczu stanowczo zareagował na przedwczesne zawieszanie złotych medali na szyjach jego piłkarzy.

Kibice zgromadzeni na trybunach liczyli na pewne i łatwe zwycięstwo. Rzeczywistość boiskowa okazała się znacznie bardziej wymagająca. Piłkarze z Gdyni postawili bardzo twarde warunki i wywalczyli cenny punkt. Szkoleniowiec poznańskiej ekipy zabrał głos zaraz po końcowym gwizdku.

– To był dla nas trudny mecz. Graliśmy z rywalem, który bronił tak, jakby zależało od tego jego życie. Musimy jednak patrzeć na siebie. Nie mieliśmy dziś odpowiedniej jakości z piłką przy nodze, by złamać ich niską obronę – powiedział Frederiksen.

Duńczyk dostrzegł wyraźne mankamenty w grze swojego zespołu. Drużyna momentami operowała piłką zbyt wąsko. Pozwoliło to gościom na skuteczne zamykanie wolnych przestrzeni na własnej połowie. Trener odniósł się bezpośrednio do panującej wokół klubu narracji.

– Ten mecz pokazuje pewną rzecz. Ludzie już mówili, że końcówka sezonu to dla nas spacerek i właściwie już wygraliśmy mistrzostwo, a to nie takie proste. Absolutnie nic się jeszcze nie rozstrzygnęło – podkreślił.

Dziennikarze dopytywali o słabszą dyspozycję Mikaela Ishaka. Kapitan gospodarzy w kluczowym momencie zmarnował doskonałą okazję na zdobycie bramki.

– Nie uważam, by jego dyspozycja była naszym problemem. Ostatnio strzelił dwa gole przeciwko Legii. Oczywiście, że chcielibyśmy, by wykorzystywał każdą okazję, ale to nie dotyczy tylko jego – zaznaczył.

Opiekun lidera tabeli wspomniał również o braku kontuzjowanego Alego Gholizadeha. Stanowczo odrzucił jednak możliwość usprawiedliwiania wpadki absencją jednej ze swoich największych gwiazd. Kontuzje uznał za naturalny element futbolu.

Źródło: konferencja prasowa

TAGI

Inne artykuły