Szczęściu trzeba umieć pomóc. Polacy towarzysko ograli rozdających prezenty Ukraińców (VIDEO)
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 11-11-2020 22:35
Szczęście było po stronie Biało-Czerwonych. Reprezentacja Polski w składzie dalekim od tego już skrojonego na salony, czyli z Glikiem, Lewandowskim, Grosickim czy Bereszyńskim, pokonał zestawioną także w testowy sposób Ukrainę. Polacy mieli na pewno mniej z tzw. gry, ale więcej szczęścia. Na Stadionie Śląskim strzelili dwa szczęśliwe, z błędów rywala, gole, ale te pomyłki też trzeba było wykorzystać. Ekipa Jerzego Brzęczka w dobrych nastrojach przystąpi do bojów w Lidze Narodów.
Dwaj debiutanci
Jerzy Brzęczek wystawił na mecz towarzyski z Ukrainą eksperymentalny skład. Selekcjoner wie, że to jedyna szansa na to, by przetestować pewne rozwiązania i przyjrzeć się mniej doświadczonym w kadrze zawodnikom. Dlatego też sięgnał m.in. po nominalny numer 3 w bramce, czyli Łukasza Skorupskiego, na środku obrony postawił na duet Walukiewicz - Bochniewicz, czyli bez żadnego z podstawowych stoperów - Bednarka lub Glika, a także dał szansę dwóm debiutantom. Po raz pierwszy w kadrze zagrali Robert Gumy i Przemysław Płacheta. Co ciekawe ten drugi został powołany awaryjnie i od razu dostał szansę. Już też wiadomo, że ani jeden, ani drugi nie zagrał z Włochami lub Holandią w Lidze Narodów, bo po spotkaniu z Ukrainą jadą na zgrupowanie kadry U-21.
Szczęście dopisało Polakom - słupek uratował przy karnym
W 12. minucie błąd popełnił Paweł Bochniewicz. Stoper reprezentacji Polski był spóźniony, ale wydaje się, że zupełnie niepotrzebnie wykonał wślizg w polu karnym i powalił Andrija Jarmołenkę, który wyrzucał się zagraniem z tzw. "światła" bramki. Do jedenastki podszedł sam poszkodowany i co prawda Łukasz Skorupski wylądował w jednym rogu, a piłka powędrowała w drugą stronę, ale zatrzymała się na słupku.

Łunin... Nigdy nie będziesz Neuerem. Szczęście znowu po naszej stronie
W 40. minucie dalekie podanie z własnej strefy obronnej posłał jeden z naszych piłkarzy. Kompletnie niecelnie, ale fatalnie zachował młody bramkarz Andrij Łunin. Przyszły (??) numer jeden w bramce Realu Madryt wybrał się daleko od własnej bramki w zupełnie niegroźnej sytuacji. Nie dość, że zafundował sobie spacer, to, zamiast jeszcze wybić porządnie piłkę, to tylko ją podbił, po chwili stracił, próbował niby przerwać akcję, ale piłka od Zielińskiego trafiła do Krzysztofa Piątka, a ten z dystansu wpakował piłkę do pustej bramki.


Poland 1-0 Ukraine - Goal Piatek ????????????pic.twitter.com/zIeXhY737h
— Fast Goals (@FastGoal5) November 11, 2020
Szczęście po raz kolejny po stronie Polski - Moder z debiutanckim golem
Polacy od początku II połowy raczej się bronili. Indywidualnie próbował szarpać Jóźwiak, coś próbował kreować Klich, szukał swoich rajdów Płacheta, ale to Ukraińcy dyktowali warunki. Bliski wyrównania był mocno dający się we znaki defensywie Biało-Czerwonych Cygankow, ale gol dla Ukraińców nie padł. Z kolei Polacy w 63. minucie podwyższyli prowadzenie. Ukraińcy źle wybili piłkę po stałym fragmencie gry, Płacheta szybko zagrał przed bramkę, uderzał Moder, trafił w słupek, ale szybko zdążył do bezpańskiej piłki i wbił ją jeszcze do siatki na 2:0.

Poland 2-0 Ukraine - Goal Moder ????????pic.twitter.com/377APiEo37
— Fast Goals (@FastGoal5) November 11, 2020
Ukraińcy lepsi, ale wynik lepszy dla Polaków
Na pewno Biało-Czerwoni pozbawieni Lewandowskiego, Bednarka, Glika, Bereszyńskiego, Grosickiego nie mogli grać płynnie i składnie, chociaż na pewno i kibice, i Jerzy Brzęczek chcieliby, żeby zmiennicy pokazali więcej, niż zaprezentowali na Stadionie Śląskim. Również osłabiona Ukraina, bez kilku liderów, zagrała lepiej, ale mniej skutecznie. Gdyby Jarmołenko trafił z karnego, gdyby Cygankow wykorzystał pierwszą lub drugą sytuację - po błędzie Walukiewicza w 76. minucie nie trafił ostatecznie w bramkę - to wynik mógłby wyglądać inaczej. Polacy pokonali finalnie ekipę Andrija Szewczenki 2:0 i teraz pozostaje czekać na mecze o stawkę w Lidze Narodów - w niedzielę z Włochami i potem 18.11 z Holandią.
Mecz towarzyski, Stadion Śląski (Chorzów)
POLSKA - UKRAINA 2:0
Bramki: Krzysztof Piątek 40, Jakub Moder 62
Polska: 12. Łukasz Skorupski - 17. Robert Gumny (78. 18. Bartosz Bereszyński), 3. Sebastian Walukiewicz, 2. Paweł Bochniewicz, 13. Maciej Rybus (79. 16. Arkadiusz Reca) - 10. Przemysław Płacheta (83. 19. Sebastian Szymański), 14. Mateusz Klich, 6. Jacek Góralski (62. 8. Karol Linetty), 7. Arkadiusz Milik (62. 9. Jakub Moder), 20. Piotr Zieliński (46. 21. Kamil Jóźwiak) - 23. Krzysztof Piątek
Ukraina: 23. Andrij Łunin - 13. Juchym Konopla (63. 18. Wałerij Bondar), 4. Serhij Krywcow, 22. Mykoła Matwijenko, 16. Bohdan Mychajliczenko - 7. Andrij Jarmołenko (46. 11. Marlos), 17. Ołeksandr Zinczenko (56. 14. Ihor Charatin), 21. Jewhenij Makarenko, 20. Wiktor Kowałenko (76. 5. Serhij Sydorczuk), 19. Ołeksandr Zubkow (46. 15. Wiktor Cyhankow) - 9. Roman Jaremczuk (46. 10. Júnior Moraes)
Żółte kartki: Góralski - Charatin
Sędziował: Manuel Schüttengruber (Austria)
Futbol.pl











