Legia zaskoczyła Raków. Gdyby nie błąd Wieteski, to wygrałaby w Częstochowie (VIDEO)
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 19-03-2022 16:25
Raków Częstochowa uratował punkt w meczu z Legią Warszawa po błędzie gości, a przede wszystkim Mateusza Wieteski. Lider przed tą kolejką strzelił gola z rzutu karnego, przeważał przez większość spotkania, kończył mecz w 10-tkę, miał w doliczonym czasie poprzeczkę, a wcześniej trochę pecha i sporo szczęścia. Legia zdobyła bramkę, grała całkiem nieźle i konsekwentnie, Raków nie miał na nią zbytnio sposobu i też może mieć pewien niedosyt. W sumie każdy zdobył po punkcie. Na ile będzie on cenny okaże się na koniec sezonu. Wkrótce rewanż tych ekip, ale w półfinale Pucharu Polski.
Pierwsza połowa toczyła się pod dyktando Rakowa Częstochowa. Wicemistrz Polski mocno naciskał na ekipę gości, ale nie mógł sobie stworzyć jakichś klarownych sytuacji. Gospodarze największe zagrożenie stwarzali po stałych fragmentach gry oraz strzałach z dystansu.
Legia nieźle zaczęła, ale po kilku minutach oddała inicjatywę Rakowowi i czekała, by przetrwać oraz ewentualnie wyjść z jakąś kontrą. Tuż przed przerwą goście nieoczekiwanie w tym spotkaniu objęli prowadzenie. Skrzydłem ruszył Rosołek, zagrał w pole karne, piłkę próbował piętą do bramki wbić Rafa Lopes, ale nie trafił, więc futbolówka trafiła do Pawła Wszołka, który z bliska trafił na 1:0!
Ktoś tu chyba wraca na dobre tory! ????
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 19, 2022
???? Paweł Wszołek daje prowadzenie @LegiaWarszawa w meczu z @Rakow1921 tuż przed przerwą, drugą połowę oglądamy w CANAL+ SPORT i @canalplusonline: https://t.co/jKZ3yyrtc9 pic.twitter.com/KQGZOvQQB0
Po zmianie stron Legia od początku prezentowała się mocno solidnie. Ekipa Aleksandara Vukovicia dobrze grała w środku pola, gdzie Slisz i Celhaka nie pozwalali gospodarzom się rozwinąć. Legia nie stwarzała sobie okazji - chociaż Kovacević głową obronił uderzenie z bliska Rose'a - nie miał ich też za wiele Raków, chociaż w pewnym momencie oko w oko z Misztą stanął Wdowiak, ale naciskany przez jednego z obrońców trochę się wystraszył i nie oddał dobrego strzału.
I tak ten mecz mógłby wyglądać do końca, gdyby Legia nie popełniła kilku fatalnych błędów. Najpierw Wszołek z Rosołkiem zastanawiali się, kto ma wybić piłkę, w końcu trafiła ona do Wieteski, ten źle ją przyjął, odskoczyła mu i obrońca musiał się lekko ratować. Stanął jak wryty, a przez jego nogi przewrócił się Lederman. Sędzia podyktował rzut karny, chociaż nie był to faul ewidentny, ale takie są przepisy. Z 11 metrów pewnym strzałem wyrównał Ivi Lopez.
Raków od razu przycisnął i chciał iść po zwycięstwo, szybko miał okazję po strzale Wdowiaka, potem piłkę zmierzającą pewnie do siatki zablokował Gutkovskis. A i tak najbliżej gola był Ivi Lopez. W doliczonym czasie gry sytuacyjnie uderzył i piłka zatrzymała się na poprzeczce. Cezary Miszta nie miałby szans na zatrzymanie piłki.
Koniec końców Raków, który końcówkę grał w osłabieniu, tylko zremisował z Legią. To dla częstochowian zła wiadomość, bo są teraz o punkt za Pogonią Szczecin, a dogonić go punktowo może też Lech Poznań, który wieczorem zagra z Jagiellonią Białystok. Legia potwierdziła mimo wszystko dobrą dyspozycję z ostatnich spotkań. W tabeli jest na 10. lokacie i wygląda na to, że jeszcze może liczyć się w walce nawet o 6. pozycję na finiszu. Do Górnika, który ma mecz mniej, traci bowiem 4 oczka.
Po przerwie na mecze reprezentacji Raków zagra z Wartą Poznań na wyjeździe, a Legia podejmie Lechię Gdańsk.
Mecz 26. kolejki PKO BP Ekstraklasy
RAKÓW CZĘSTOCHOWA - LEGIA WARSZAWA 1:1
Bramki: Ivi López 71 k. - Paweł Wszołek 45
Raków: 1. Vladan Kovačević - 6. Andrzej Niewulis (60. 88. Walerian Gwilia), 2. Tomáš Petrášek, 7. Fran Tudor - 22. Deian Sorescu, 66. Giánnis Papanikoláou, 8. Ben Lederman, 17. Mateusz Wdowiak (84. 3. Milan Rundić), 11. Ivi López, 23. Patryk Kun - 21. Vladislavs Gutkovskis (81. 73. Ilja Szkurin)
Legia: 31. Cezary Miszta - 6. Mattias Johansson, 29. Lindsay Rose, 4. Mateusz Wieteska, 5. Yuri Ribeiro (57. 55. Artur Jędrzejczyk) - 13. Paweł Wszołek, 99. Bartosz Slisz, 16. Jurgen Çelhaka, 27. Josué, 39. Maciej Rosołek (87. 77. Benjamin Verbič) - 9. Tomáš Pekhart (27. 21. Rafael Lopes)
Żółte kartki: Papanikoláou, Lederman - Rosołek, Wieteska, Rafael Lopes
Czerwona kartka: Giánnis Papanikoláou (83. minuta, Raków, za drugą żółtą)
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)
Widzów: 5200











