Grzegorz Krychowiak: My sami dobrze wiemy, co musimy poprawić
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 01-12-2022 8:30
Grzegorz Krychowiak skomentował awans reprezentacji Polski do 1/8 finału mistrzostw świata w Katarze.
Polacy mimo porażki 0:2 z Argentyną, zameldowali się w 1/8 finału mundialu w Katarze, mając lepszy bilans bramkowy od Meksyku. W kolejnym meczu podopieczni Czesława Michniewicza zmierzą się z Francuzami (04.12, godz. 16:00). Grzegorz Krychowiak uważa, że w pojedynku z mistrzami świata musimy zaprezentować inną twarz.
– Kiedy skończył się mecz, to miałem wrażenie, że zostaliśmy przejechani walcem, ale teraz, kiedy mijają minuty, pojawia się zadowolenie. Zrealizowaliśmy nasz cel mimo bardzo trudnego spotkania. Nikt nam tego nie może zabrać. Zdobyliśmy cztery punkty w trzech meczach i teraz będziemy grać z Francją. Na gorąco analizując dzisiejszy mecz, wydaje mi się, że musimy dłużej utrzymywać się przy piłce – powiedział Grzegorz Krychowiak.
– Trudno się dzisiaj biegało z powodu duchoty. Widać to było po zawodnikach, że kiedy odebraliśmy piłkę, to mieliśmy problem, żeby ją wyprowadzić. Teraz będziemy grali z kolejnym świetnym zespołem. Wiemy, co musimy poprawić. Zagraliśmy słaby mecz, ale na koniec dnia mamy ten awans, na który tak ciężko pracowaliśmy. Jak wrócę do klubu, to będzie czas na podziękowanie moim saudyjskim kolegom – przyznał z uśmiechem na twarzy 32-latek.
– To coś fantastycznego, że ten turniej toczy się dla nas dalej. Chcemy pokazać inną twarz w kolejnym spotkaniu, bo zdajemy sobie sprawę, że musimy zaprezentować się lepiej, jeśli chcemy pokonać Francję i awansować dalej. Wydaje mi się, że w dzisiejszym spotkaniu to raczej był bardziej nasz problem, a nie jakość rywala, choć Argentyna to drużyna z najwyższej półki. Dobrze broniliśmy, ale nie można bronić przez pełne 90 minut – dodał defensywny pomocnik.
– Wydaje mi się, że mecz z Francją będzie zupełnie inny. Tam jest szybkość z przodu, więc też będzie dużo miejsca, żeby utrzymać piłkę i stworzyć niebezpieczeństwo pod bramką rywala. Oczywiście to przeciwnik z najwyższej półki, ale na tym etapie nie wyobrażaliśmy sobie innego. Na pewno oni są faworytami, ale będziemy walczyć, żeby sprawić niespodziankę – zakończył Grzegorz Krychowiak.











