Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Mateusz Kochalski uderza w Legię. „Zabrano mi dwa lata kariery”

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 12-02-2026 3:11
Mateusz Kochalski uderza w Legię. „Zabrano mi dwa lata kariery”

Mateusz Kochalski podbija dzisiaj azerską ligę i błyszczy w bramce Karabachu Agdam, ale wciąż pamięta o krzywdzie, jaką wyrządzono mu przy Łazienkowskiej. Polski golkiper w mocnych słowach podsumował swoje pożegnanie z Legią Warszawa, wskazując palcem winnego zahamowania jego rozwoju.

Obecnie Kochalski jest na fali. Doskonałe występy w Lidze Mistrzów wywindowały jego cenę do poziomu 10 milionów euro, a media coraz głośniej plotkują o zainteresowaniu ze strony Borussii Dortmund. Mimo sukcesów w Azerbejdżanie, 25-latek w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” wrócił do bolesnych wspomnień z 2021 roku. To wtedy, będąc świeżo po wywalczonym awansie z Radomiakiem, został nagle ściągnięty z wypożyczenia do Warszawy.

Powód był prozaiczny. Uraz nosa Cezarego Miszty sprawił, że Legia potrzebowała zabezpieczenia dla Artura Boruca. Kochalski usłyszał, że będzie dostawał swoje szanse, ale rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te obietnice. Zamiast obiecanych występów, bramkarz wylądował w hierarchii nawet za Kacprem Tobiaszem. Żal ma jednak nie do trenerów, a do ówczesnego dyrektora sportowego, Radosława Kucharskiego. To on zdecydował o powrocie zawodnika, by chwilę później... ponownie wypożyczyć go do Radomia, gdzie miejsce w składzie zdążył już zająć Filip Majchrowicz.

Ta decyzja kosztowała Kochalskiego dwa lata siedzenia na ławce i walki o odzyskanie rytmu meczowego. Przełom nastąpił dopiero w Stali Mielec, gdzie po odejściu Bartosza Mrozka w końcu odpalił i zapracował na miano najlepszego bramkarza Ekstraklasy. Dzisiaj, jako pewny punkt Karabachu, stawia sobie ambitne cele na 2026 rok. Marzeniem jest debiut w reprezentacji Polski, co biorąc pod uwagę jego obecną formę, wcale nie brzmi jak mrzonka. 

Źródło: Przegląd Sportowy, opracowanie własne

TAGI

Inne artykuły