Burza po odwołanym hicie 1 Ligi! Eksperci bezlitośni dla działaczy
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 08-03-2026 16:49
Sobotni hit zaplecza ekstraklasy nie doszedł do skutku po stanowczej decyzji krakowskiego klubu. Walkower wydaje się ostatecznością, jednak w tle toczy się prawdziwa gra o związkowe stołki. Eksperci w telewizyjnym studiu nie zostawili na działaczach suchej nitki.
Trudno uciec od wrażenia, że całe to zamieszanie to ogromny cios w wizerunek polskiej piłki. Jarosław Królewski dotrzymał słowa i w związku z brakiem zgody na wejście kibiców gości, jego drużyna nie pojechała na Dolny Śląsk. Decyzja ta rodzi potężne konsekwencje, a w siedzibie związku trwa nerwowe oczekiwanie na wyroki.
– Wszyscy pewnie czekamy na to jak to się rozstrzygnie i rzeczywiście jakie jest tego rozwiązanie pod względem kary czy zmiany przepisów. Być może zarząd PZPN będzie musiał przejrzeć regulaminy i coś pozmieniać, bo nie powinno mieć to miejsca w przyszłości – powiedział Roman Kosecki.
– Sytuacja jest też taka, że w PZPN sprawą przerzucają się jak „gorącym kartoflem”. Próbowałem zaprosić kogoś do rozmowy w naszym programie i usłyszałem, aby zapytać kogoś innego, akurat kogoś nie było w Warszawie. Krótko mówiąc mało kto chce zabierać głos w niewygodnej sprawie – dodał Przemysław Iwańczyk.
– Dlatego, że zbliżają się wybory. Kulesza już nie może startować i żaden z potencjalnych kandydatów nie chce się wypowiadać, aby nie narobić sobie wrogów. Jest 18 ludzi z zarządu i nikt nie wypowie się, bo z perspektywy wyborów głos Wisły Kraków i Śląska Wrocław jest niezwykle ważny. Najlepiej ten „gorący kartofel” przerzuciło siedemnastu i wrzucili na ręce Kuleszy i Wachowskiego, aby radzili sobie, mimo że parzy – podkreślił Tomasz Hajto.
Obecnie wszyscy zastanawiają się nad sankcjami dla obu zespołów. Związkowa centrala milczy, ale sprawa i tak musi w końcu trafić na wokandę.
– Rolą prezesa jest zarządzać, a rolą sekretarza generalnego mu pomagać. Prezes Kulesza w wywiadzie dla TVP powiedział o drastycznych karach, nawet o dwustronnym walkowerze. Zobaczymy jakie będą decyzja, ale tak czy inaczej w czwartek Komisja Dyscypliny będzie musiała podjąć decyzję niezależnie od tego czy PZPN chce zabierać głos czy nie – kontynuował Roman Kołtoń.
– Fatalnie przygotowany do tej rozgrywki jest prezes Śląska Remigiusz Jezierski. To mnie zaskakuje, bo co on myśli? Że pije tylko kawę i układa sobie kadrę zespołu? Prezes Śląska musi zarządzać klubem, a rozegranie meczu jest podstawą tego biznesu – dobitnie zaznaczył ten sam dziennikarz.
– Jeżeli skończy się prawdopodobnym scenariuszem, że Śląsk dostanie walkower, poniesie karę finansową za niewpuszczenie kibiców Wisły, ale dostanie ważne punkty w kontekście tabeli, to Remigiusz Jezierski de facto tej sprawy nie przegrywa. Przegrywa PR-owo, ale swoje cele osiąga i mi się to nie podoba. Nie powinno być tak, że Śląsk dostaje tylko milion złotych kary – podsumował Przemysław Pawlak.
Źródło: Polsat Sport











