Grali o przełamanie. Skończyło się...
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 08-09-2013 14:06
GKS Tychy i Chojniczanka Chojnice od dawna nie zaznały smaku ligowej wygranej. Mimo, iż obydwie ekipy liczyły w bezpośrednim starciu na komplet oczek, mecz zakończył się remisem.
GKS TYCHY - CHOJNICZANKA CHOJNICE 1:1
Bramki: Damian Szczęsny 22 - Maciej Ropiejko 57
Tychy: 22. Maciej Budka - 30. Damian Krajanowski, 19. Łukasz Kopczyk, 15. Szymon Sadowski, 31. Adrian Chomiuk - 7. Łukasz Małkowski (84, 13. Mateusz Grzybek), 23. Patrik Čarnota, 10. Paweł Lisowski, 18. Daniel Mąka (79, 4. Ivica Žunić), 11. Damian Szczęsny (52, 25. Bartosz Flis) - 9. Paweł Smółka.
Chojniczanka: 1. Konrad Jałocha - 20. Daniel Chyła, 3. Błażej Radler, 26. Norbert Jędrzejczyk, 19. Robert Bednarek - 11. Karol Ziąbski (46, 18. Jakub Mrozik), 23. Krystian Feciuch, 10. Kosuke Ikegami (67, 8. Paweł Iwanicki), 14. Maciej Ropiejko (85, 4. Marcin Orłowski), 22. Tomasz Ostalczyk - 17. Tomasz Mikołajczak.
żółte kartki: Mąka, Lisowski - Bednarek, Radler, Mrozik.
czerwona kartka: Paweł Lisowski
Dla obydwu drużyn miał być to typowy mecz na przełamanie. Tyszanie jak i beniaminek z Chojnic od dłuższego czasu nie wygrały spotkania w lidze. Ten mecz miał zatem być dla jednej z drużyn przełamaniem złej passy i początkiem ścieżki usłanej kolejnymi wygranymi.
Do przerwy mimo iż obydwie okazje miały swoje okazje do zdobycia gola, to na prowadzeniu byli gospodarze. W 21. minucie spotkania Damian Szczęsny wykorzystał dośrodkowanie Daniela Mąki i zamieszanie w polu karnym rywala, pakując piłkę do bramki Jałochy.
W drugiej części gry nie mający nic do stracenia goście ruszyli do przodu. Opłaciło się, bo już w 57. minucie Ropiejko dał wyrównanie beniaminkowi z Chojnic.
Podział punktów niewiele dawał obydwu zespołom, zatem obydwie ekipy ruszyły do przodu. W 71. minucie GKS ponownie wyszedł na prowadzenie, ale sędzia bramki nie uznał, odgwizdując spalonego.
Blisko szczęścia byli także goście, którzy w 73. minucie powinni prowadzić. Jednak piłkę zmierzającą do pustej już bramki gospodarzy wybił jeden z obrońców GKS-u.
Gospodarze kończyli mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Lisowskiego. Goście mimo licznych ataków nie wykorzystali gry w przewadze i ostatecznie mecz zakończył się remisem 1:1.
Futbol.pl











