Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Bohater sprzed lat: Z kim, jak nie z San Marino?

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 10-09-2013 17:31
Bohater sprzed lat: Z kim, jak nie z San Marino?

- Akurat tak się składa, że w ostatnich latach kilka razy graliśmy z San Marino, więc telefony dzwoniły dość często. Powiem nawet tak w żartach, że te pytania zaczynają mnie już trochę męczyć (śmiech). Gola San Marino strzeliłem 20 lat temu, więc te tematy trochę już się wyczerpały. Prawda jest taka, że bramka jest wtedy, kiedy sędzia ją uzna. A moją wtedy uznał - stwierdził w rozmowie z Polskim Związkiem Piłki Nożnej, Jan Furtok.

- San Marino to bardzo słaba drużyna. Ja też nie przypuszczam, żebyśmy się z nimi męczyli. Nasi kadrowicze powinni sobie spokojnie poradzić. Wiadomo, że zwycięstwo nie zmieni za bardzo naszej sytuacji w tabeli, ale dopóki jest jakieś światełko w tunelu, to trzeba walczyć i wierzyć do końca - dodał.

Jakub Błaszczykowski powiedział, że jego wiary w awans na mistrzostwa świata nikt mu nie odbierze. - Ja myślę podobnie. Piłka nauczyła mnie tego, że jeżeli są jakiekolwiek szanse, to warto wierzyć do końca. Dopóki piłka w grze, dopóty wszystko może się zdarzyć. Bardzo bym chciał, żebyśmy wygrali wszystkie mecze do końca, bo wtedy rzeczywiście zachowalibyśmy jakieś szanse na awans. Ostatni mecz z Czarnogórą był w miarę dobry w naszym wykonaniu, więc uważam, że stać nas na walkę z Anglią i Ukrainą - zaznaczył.

- Najważniejsze, żebyśmy zdobywali bramki. I nie ważne, czy będzie 5:0, czy 10:0. O bardzo duży wynik na pewno będzie trudno, bo zespół San Marino będzie cały czas cofnięty na własnej połowie. Tak naprawdę to najważniejsze są trzy punkty. A ile wygramy, to zobaczymy. 20 lat temu też wszyscy zadawali sobie pytania, ile goli strzelimy, a nam udało zdobyć tylko jednego. Z San Marino po prostu musimy wygrać. Bo z kim, jak nie z nimi?! - zakończył.

Futbol.pl, źr. pzpn.pl/ASInfo

Inne artykuły