Tak zarabia się w Cracovii. Koniec finansowego eldorado
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 11-09-2013 13:10
Działacze Cracovii nie płacą zawodnikom tak horrendalnych sum jak kiedyś. Pierwsza jedenastka Pasów zarabia średnio mniej niż 150 tysięcy złotych, czyli zdecydowanie mniej niż kilka lat wstecz.
Zarząd Cracovii postanowił iść po rozum do głowy i zbilansował budżet. Okazało się to dobrą metodą. Zawodnicy teraz nie są przepłacani, jeden na drugiego się nie ogląda i nie snuje złych myśli, że kolega zarabia zdecydowanie więcej.
Cracovia płaci swojej jedenastce 150 tysięcy złotych, Lech 600 tysięcy, a Legia aż 700 tysięcy złotych. To pokazuuje, że ligowy średniak, jakim jest krakowski zespół jest w stanie pozykać zawodników i płacić im solidnie i przede wszystkim na czas.
Mniej od Cracovii płaci się tylko w Podbeskidziu i Ruchu. WIdzew ma nałożony na drużynę zakaz transferowy, chyba że zawodnik ma kartę na ręku. Wtedy klub zobowiązany jest do wypłacenia wynagrodzenia nie większego niż 5 tysięcy złotych brutto, jednak w Łodzi jest kilku przedsiębiorców, którzy dopłacają do kontraktów, takich zawodników jak Eduards Visniakovs
W Cracovii stawki są wyższe, ale dalekie od średniej ligowej. Podstawowy stoper Cracovii zarabia ok. 19 tys. zł miesięcznie, środkowy pomocnik, odkrycie trenera Wojciecha Stawowego, zaledwie 6 tys. zł. Były reprezentant kraju zakontraktowany latem dostał kontrakt na poziomie ok. 18 tys. zł.
W zespole "Pasów" nowi zawodnicy zarabiają nie więcej niż 20 tysięcy. Jedynym zawodnikiem, który z pewnością dostaje większe apanaże jest Saidi Ntibazonkiza. Piłkarz reprezentacji Burundii zobligował się do renegocjacji kontraktu, na mocy której zarabia zdecydanie mniej niż wcześniej.
Przed spadkiem Cracovii do I ligi w klubie można było świetnie zarobić, czego doskonałym przykładem był Arkadiusz Radomski. Były reprezentan Polski mógł liczyć na 80 "kółek", a mimo tego nie utrzymał zespołu w Ekstraklasie.
Futbol.pl











